Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
17. lutego braki energii w Teksasie wyniosły 46,000 MW - 61% z tego powinny były dostarczyć elektrownie cieplne (węgiel, gaz, atom) i 39% ze źródeł odnawialnych.
Instalacje fotowoltaiczne zasypał śnieg, a niebo było zachmurzone, skrzydła wiatraków oblodzone, ale gaz w rurociągach i węgiel na hałdach też pozamarzał.
Z powodu mrozu wyłączono jedną z czterech elektrowni jądrowych i cały szereg elektrowni gazowych, których nie da się na nowo uruchomić w temperaturze poniżej zera.
A wodociągi i domy nie są izolowane. Nie ma też pługów śnieżnych.
Za to Teksas postanowił być samowystarczalny energetycznie, więc nie ma połączenia z sieciami przesyłowymi innych stanów.
Ten stan "z tektury" zwyczajnie nie przewiduje możliwości zimy.
@littlebigfoot
Węgiel zamarzł ?Jak
@romr
Tak jak w Polsce podczas zimy stulecia (1978/79). W wagonach, na składowiskach, posklejany lodem i śniegiem, a do tego unieruchomione taśmociągi...
@littlebigfoot
Elektrownie cieplne, węglowe czy gazowe mogły produkować prąd, gdyby nie limity co2 które by te zakłady musiałyby dokupić, a wówczas produkcja energii nie byłaby opłacalna. Rząd Bidena mógł czasowo znieść te limity, ale się na to nie zgodził. A niech siedzą w ciemnościach ci republikanie, ratowanie planety ważniejsze.
- nie 23,8 procent a 7
- sieci przesylowe i cala infrastruktura sa w Teksasie w rekach prywatnych. firmy prywatne nie zadbaly o to, aby ich urzdzenia byly oporne na ekstrema pogodowe
- poprzedni taki atak zimy w Teksasie mial miejsce w 2011, juz wtedy bylo wiadomo, ze istniejace systemy sie nie sprawdzaja, mimo tego jeszcze poluzowano przepisy
-rzetelnosc nakazywalaby zapoznać się nie tylko z republikanskimi opiniami /Teksas to stan republikanski/
@Marzanna Pi
Ciekawe, jak nasze państwowe sieci przesyłowe są odporne na ekstrema pogodowe.
W Texasie temperatura była o 35 stopni niższa niż średnia dla lutego. To tak jakby u nas było -40 stopni. Ciekawe, co by się wtedy działo.
@xerra1
Wydaje mi się że niewiele. Większość domów ma ogrzewanie i rzadko który elektryczne, do tego są dobrze zaizolowane, a instalacje są ciągnięte pod ziemią a nie po powierzchni, więc najprawdopodobniej jedyne co nam grozi to wyższe rachunki za ogrzewanie. Chyba że gdzieś w mieście padnie sieć ciepłownicza. To rzeczywiście może być nieciekawie. Ale ponieważ będzie to lokalnie, to ludzie klnąc na wysokie rachunki za prąd dogrzeją się grzejnikami nie przeciążając sieci elektroenergetycznej. Ogólnie rzecz biorąc jestem optymistą. Moim zdaniem byłoby ciężko, ale nie beznadziejnie.
@jar_i_mir
Ha ha ha ciepłownie żeby grzać też potrzebują energii elektrycznej, gazowe ogrzewanie tak samo, linie energetyczne na na słupach, tylko w samych miastach są pod ziemią, wiatr zawieje, snieg spadnie i już ogłaszają że ludzie bez prądu, zejdź na ziemię, byłby problem duży.
Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna.
Generał Mróz pokonuje amerykańskich imperialistów. To taka sarkastyczna dygresja. Aż się wierzyć nie chce, że trochę mrozu rzuciło na kolana ten dumny stan.
@asso12
Raczej zadufany w sobie, zarozumiały
Nowe czyli stare. Większość użytkowników ma elektryczność. Są ciągle problemy z wodą.
Tylko elektrownie atomowe , to jest przyszłością . Wiatr i słońce jako dodatek np na kempingu.
@romr
Ale też muszą mieć zasoby wody i infrastrukturę odporną na zamarzanie.
@romr
Tyle że elektrownia jądrowa też im tam zamarzła...
Brak w artykule istotnej informacji dotyczącej tzw. OZE. 23,8% całej energii elektrycznej w Teksasie produkowana jest z wiatraków, które w całości stanęłyi/lub zostały uszkodzone na skutek oblodzenia. Texas jest również jednym z liderów fotowoltaiki, która przestała produkować pod grubym dywanem śniegu. Nagły brak 1/3 zasobów, a nie zwiększone zużycie były przyną przeciążenia i załamania się systemu.
Rzetelność nakazywałaby podzielić się z czytelnikami tą może politycznie niekoniecznie pożądaną, ale istotną informacją. Droga GW, jesteście mediami, a nie tubą propagandową lobby OZE. Zaklinanie rzeczywistości i zatajanie informacji nie doprowadzi nas do sensownej polityki energetycznej.
@ekumeniczna_ortodoksja
Nic do rzeczy OZE nie ma.
Nawet gdyby wiatraki nic w Teksasie nie produkowały sytuacji to by nie zmieniło.
Wzrost zapotrzebowania był tak duży i sieć tak przeciążona, że wszystko by padło.
Nawet gdyby byli połączeni z innymi stanami (a świadomie z tego zrezygnowali) mocy też brakłoby.
już oceniałe(a)ś
@ekumeniczna_ortodoksja
- nie 23,8 procent a 7
- sieci przesylowe i cala infrastruktura sa w Teksasie w rekach prywatnych. firmy prywatne nie zadbaly o to, aby ich urzdzenia byly oporne na ekstrema pogodowe
- poprzedni taki atak zimy w Teksasie mial miejsce w 2011, juz wtedy bylo wiadomo, ze istniejace systemy sie nie sprawdzaja, mimo tego jeszcze poluzowano przepisy
-rzetelnosc nakazywalaby zapoznać się nie tylko z republikanskimi opiniami /Teksas to stan republikanski/
już oceniałe(a)ś
@ekumeniczna_ortodoksja
Nie u nas te numery, kolego, spróbuj w mediach prawicowych, tam znajdziesz poklask. Tu wiemy, co oznaczają fakty i - jak widzisz - potrafimy je znaleźć. Zabłądziłeś - szkoda czasu i forsy, tu wielu nie zradykalizujesz.
już oceniałe(a)ś
@ekumeniczna_ortodoksja
Wg pana z TOK FM :

W USA są trzy zakłady energetyczne :
- wschodni,
- zachodni,
- teksański,
z których tylko teksański nie jest zintegrowany z pozostałymi.

Teksas właśnie dowiedział się jak fajnie być Zosią - Samosią, jak polska dobra zmiana chciałaby nas urządzić.
już oceniałe(a)ś
@ekumeniczna_ortodoksja
Byłem w Teksasie, co prawda póżną wiosną ,było gorąco jak w piekarniku. To południowy gorący stan i jest nieprzygotowany na syberyjskie mrozy,tak będzie się działo coraz częściej w związku z anomaliami spowodowanymi globalnym ociepleniem,co nie wyklucza lokalnych ekstremalnych mrozów ,wręcz przeciwnie.
Naukowcy od klimatu dawno o tym mówili .