Olga Tokarczuk w obiektywie

10/12

Łukasz Giza

Łukasz Giza:

Cztery lata po naszym pierwszym spotkaniu z Olgą odebrałem telefon z Wydawnictwa Literackiego z propozycją zrobienia zdjęć na potrzeby promocji jej najnowszej książki pt. "Opowiadania bizarne". To była praca marzenie. Miałem dużo czasu na przygotowania, stworzyłem koncepcję zdjęć na podstawie przysłanych przez Wydawnictwo fragmentów książki. Wymyśliłem plan A, B i C - na wszelki wypadek. Zainspirowałem się motywem zespolenia człowieka z naturą z opowiadania "Zielone dzieci" i postanowiłem sfotografować Olgę w otoczeniu soczystej zieleni, liści i kwiatów. Był luty 2018 roku. Dużo później dowiedziałem się, że moja sąsiadka o mało nie zadzwoniła na policję, widząc podejrzanego typa w środku zimy zrywającego i pakującego w pośpiechu do samochodu bluszcz z pnia brzozy rosnącej niedaleko jej domu. Samą sesję wspominam z błogim uśmiechem. Na moje pierwsze pytanie - Olga, ile masz czasu? Otrzymałem prezent w postaci odpowiedzi: - Nigdzie się dzisiaj nie śpieszę. Było tak, jak lubię najbardziej: zaufana wizażystka Dominika, Olga i ja. Mieliśmy dużo czasu i zrealizowaliśmy cały alfabetyczny plan, było spokojnie, miło i nie zapomniałem zabrać aparatu.

Wszystkie zdjęcia
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
  • Olga Tokarczuk w obiektywie
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka