Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
"Also sprach"... albo raczej "Thus spoken" Michnik. Coz to? Czyzby Pan Zawadzki nie otrzymal akredytacji? Nic lepiej nie ilustruje paranoi panujacej w GW po wyborach "Putina w peruce" na prezydenta USA od artykulu Pana Zawadzkiego - zaufanego i skrzetnie wyselekcjonowanego Oberkorespondenta GW w Nowym Jorku: "Powiedzieć, że Donald Trump przegrywa wybory, to nic nie powiedzieć. Jego dramatyczny upadek przypomina raczej serię eksplozji, z których każda kolejna jest bardziej efektowna niż poprzednia. Nie ukrywam, że oglądam ten pokaz fajerwerków z mściwą satysfakcją." - Mariusz Zawadzki, Gazeta Wyborcza, 16 października 2016 Dylemat jak powyzszy komentarz/doniesienie/opinia/wyborcza wrozba dziennikarza obdarzonego "obnizona odpowidzialnoscia spoleczna" ma sie do zawodowej (medialnej) etyki pozostawiam Panu Panie Adamie. Obecna sytuacje Polski przypomina mi troche niepozornego, raczej cherlawego, krzykliwego i "groznie" wymachujacego swoimi wątłymi piąsteczkami kolegi, ktory zyl w przekonaniu , ze nietykalnosc gwarantuje mu przyjecie na siebie roli "osobistego błazna najsilniejszego chłopaka w klasie". Problem dla niego pojawił sie wtedy gdy tegoz umięśnionego osiłka-protektora... jego domniemany "filar bezpieczenstwa" (jak okresliłby to Pan Michnik) wyrzucono ze szkoły i wszelki slad po nim zaginął... Popiskliwy klaun, ogarniety przesladowcza fobia "utraty klasowego immunitetu" - w oczekiwaniu zbiorowych represji - w koncu sobie uzmysłowił, ze tak jak i za czasow "protektoratu" byl przez wszystkich najzwyczajniej "olewany". Ku rozpaczy szkolnej Pani psycholog doprowadzilo to nieszczesnika (podobnie jak Friedricha Nietzsche - ponoc naszego rodaka) do zaburzen schizofrenicznych manifestujacych sie stanami lekowymi przed urojonymi wrogami. Zamiast schizofrenicznych reakcji na wyniki wyborow w Stanach Zjednoczonych powinnismy sie skupic na wlasnym gumnie liczac na wlasne sily i... rozwage. Serwilistyczno-wasalski stosunek polskich politykow do USA tylko nas "uprzedmiatawia". (Przypomne "murzynskosc Pana Sikorskiego".) Oprócz protekcjonalnego poklepywania przez zachodnich (rzadziej wschodnich) polityków lub nawet drugorzędnych eurobiurokratów jedyną ambicją polityczną naszych "mężów stanu" było i jest przyjmowanie pozycji konkordatowo-klęczącej przed watykańskimi teokratami. Nie chcę, aby Nasz Kraj stał się skomercjalizowanym katolickim Disneylandem. Nie chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem niewybrednych dowcipów w kraju słynącym z "Polish jokes" i naszym domniemanym "Wielkim Bracie" - USA. Dla jasnosci: nie dlatego grzecznie wyprosilismy z Polski "naduzywajacych goscinnosci" radzieckich wyzwolicieli (bez cudzyslowiu) by sprowadzac sobie na kark "gosci" zza oceanu wraz z ich wojskowym zlomem.
już oceniałe(a)ś
0
0
Przyglądam się, rozglądam, podglądam. Uroczystość jest jakaś niepełna i ciągle mi na zaprzysiężeniu brakuje FRANCISA CZARNECKIEGO! Wymiksowali go czy co?
już oceniałe(a)ś
0
0
Skończył się spokój.
już oceniałe(a)ś
0
0