Temat dnia "Gazety Wyborczej": "Węgrzy nam współczują, bo idziemy w ich kierunku". O manifestacji w Budapeszcie i kolejnych demonstracjach KOD ze Sławomirem Miłowem rozmawia Wojciech Maziarski

Sławomir Miłow, Wojciech Maziarski; Zdjęcia: Studio TV, Aleksandra Walasek; Montaż: Barbara Zaniewska
20.01.2016 20:46

- Węgrzy nam współczują, bo idziemy w ich kierunku. Mówią: My przez to przechodziliśmy, my w tym jesteśmy, da się w tym żyć. Cieszymy się, że wy to robicie, bo, być może, będziemy w tym razem. Oni nie są tak licznym narodem, za który Unia Europejska umiera jak za Grecję - w Temacie dnia 'Gazety Wyborczej' komentuje sobotnią demonstrację pod polską ambasadą w Budapeszcie Sławomir Miłow z Komitetu Obrony Demokracji.

W sobotę 16 stycznia odbyła się w Budapeszcie demonstracja, w której udział wzięło około 200 osób. Jej organizatorzy i uczestnicy chcieli pokazać, że 'nie wszyscy Węgrzy popierają Viktora Orbána' oraz wesprzeć Polaków sprzeciwiających się działaniom nowego rządu. Byli tam również członkowie Komitetu Obrony Demokracji, a wśród nich gość Wojciecha Maziarskiego w Temacie dnia 'Gazety Wyborczej', Sławomir Miłow. - Hitem dnia były spotkania z ludźmi, z opozycją węgierską, z naukowcami - podkreśla Miłow. Zaznacza też, że w manifestacji wzięli udział Polacy mieszkający na stałe na Węgrzech, ale też pojawiło się na niej wielu Węgrów. W rozmowie z Wojciechem Maziarskim Miłow porównał sytuację w Polsce i na Węgrzech, zwracając uwagę, że Węgrzy wydają się mniej przejęci i przygnębieni niż Polacy. - U nas sytuacja przypomina czasy gomułkowskie, więc u nas sprzeciw jest ostrzejszy. Tamten sprzeciw jest słabszy. Aczkolwiek bardzo boleją nad łamaniem praw człowieka, nad brakiem wolności mediów, nad tym wszystkim, do czego my zmierzamy, a co u nich jest - podkreśla Miłow. Zapowiada również dyskusję z węgierską opozycją oraz naukowcami na temat tego, gdzie zmierzają Węgry i gdzie zmierza Polska. Działacz KOD sygnalizuje także kolejne demonstracje w całej Polsce, które obędą się 23 stycznia w 34 miastach. - Bez względu na to, co pan Duda czy pani Szydło będą deklarować w Brukseli, że jesteśmy przykładem szanowania demokracji, nie, my jesteśmy skutkiem łamania demokracji w Polsce. Gdyby szanowano demokrację, nie mielibyśmy, co robić. Mielibyśmy wolny weekend - dodaje Sławomir Miłow.

W ramach Tematu dnia 'Gazety Wyborczej' redaktorzy 'Gazety Wyborczej' wspólnie z gośćmi omawiają aktualne wydarzenia w Polsce. Wyborcza.pl zaprasza internautów do oglądania kolejnych odcinków programu.

Obejrzyj pozostałe odcinki Tematu dnia 'Gazety Wyborczej'

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka