"Tu, w Gazecie Wyborczej będzie bastion wolnego słowa" - mówi Jarosław Kurski, komentując zapowiedź demonstracji pod siedzibą GW w 34. rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego

Jarosław Kurski, em, wkk, Zdjęcia i montaż: Barbara Zaniewska, Piotr Wolski
13.12.2015 15:39

- Pomysł, żeby przychodzić 13 grudnia pod Gazetę Wyborczą jest czymś całkowicie nie do przyjęcia, jest ordynarnym odwracaniem znaków. 'Gazeta Wyborcza' wywodzi się z ruchu Stanu Wojennego, z podziemia, nasi redaktorzy budowali podziemne państwo. Jeżeli tutaj przychodzi się manifestować 13 grudnia, to myli się adresy - mówi Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego 'Gazety Wyborczej'.

Zwolennicy rządów Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli manifestacje pod siedzibą Agory i Telewizji Polskiej. Prawicowi działacze, artyści i publicyści będą maszerować w intencji nawrócenia dziennikarzy oraz przeciwko 'kłamstwom i nienawiści w mediach'.

Pod siedzibą 'Gazety Wyborczej', przemawiać mają 'niepokorni' publicyści, działacze i artyści, m.in. Michał Karnowski, Antoni Krauze i Jerzy Zelnik.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka