Miłość, sztuka i polityka. Historia Katii von Kobro i Władysława Strzemińskiego

Sebastian Duda; Animacja: Bogumiła Piotrowska
15.06.2015 12:41

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Młoda sanitariuszka i ranny żołnierz potrzebowali czasu, aby odkryć drzemiące w nich uczucie. Pomogła im w tym wspólna pasja - sztuka.

Poznali się przypadkiem, w szpitalu, w 1916r. Jednak dopiero po dwóch latach stwierdzili, że chcą dzielić życie. Razem studiowali w Państwowej Wyższej Szkole Artystycznej. Ona rzeźbiła, on malował obrazy. Kobro stawiała w sztuce na absolutną abstrakcję, Strzemiński zaś pracował nad teorią malarstwa zwaną unizmem. Obawiając się nagonek na awangardzistów, postanowili uciec z Rosji. Po ślubie kościelnym, Katia oficjalnie zostaje Katarzyną Kobro-Strzemińską. Cały czas działają w różnych grupach artystycznych. Razem ze Starzewskim, Brzękowskim i Przybosiem, założyli drugą na świecie Galerię Sztuki Nowoczesnej w Łodzi. Tam też postanowili osiąść, na świat przyszła także ich córka, Jakobina. Ze względu na czas poświęcony dziecku, Kobro przestaje tworzyć. Wojna rzuciła ich losy na Wschód, jednak po niedługim czasie powrócili do Łodzi.

. W obawie o córke, Kobro podpisuje listę rosyjską i przyjmuje narodowość białoruską. Strzemiński nigdy nie pogodził się z tą decyzją. Od tego czasu, ich małżeństwo zmierza ku upadkowi. Strzemiński składa pozew o odebranie praw rodzicielskich matce, jednak sąd przyznaje opiekę Kobro. Artystka umiera na raka, Strzemiński zaś traci pracę na uczelni. Ubogi i kaleki, zdecydował się na oddanie córki do domu dziecka. Ostatecznie umiera na gruźlicę.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka