- Nie ma obywatelskiego społeczeństwa w Polsce. Po prostu nie ma. Bo w każdym innym kraju w Europie Zachodniej, gdyby jakiś warchoł doszedł do władzy i robił to, co w tej chwili robi władza w Polsce, ludzie wyszliby na ulice i zmietli go w ciągu tygodnia. Nie pozostałby po nim ślad - mówi prof. Radosław Markowski.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
My? Pan profesor niech mówi za siebie. Najłatwiej bić się w cudze piersi.
Ale ja mówiłem o kaczych faszystach, że to są faszyści już w 2005 roku, gdy tylko doszli do władzy. O cechach suwerena wiedziałem od sierpniowych strajków w 1980 roku i od tego samego czasu o "roli kościoła" w Polsce. NIKT mnie nie słuchał ani nikt mi nie wierzył. Nawet wtedy, gdy oddawano polskie szkoły pod kuratelę kościoła ani wtedy, gdy suweren wybierał sobie Tymińskiego na prezydenta a Leppera na zbawcę polskiej wsi. Mało też słuchało mnie, gdy nazywałem Żakowskiego symetrystą.
Dziś wszyscy nagle zmądrzeli.
Kuźwa!
już oceniałe(a)ś
9
1
Czyli, jak pan profesor zapewne wie lepiej ode mnie, cofnęliśmy się przed Monteskiusza - o jakości rządów ma decydować gotowość obywateli do walki o nią na ulicach. Monteskiusz w swoim O Duchy Praw pisał o strukturze władzy na Krecie, że tak jest zaprojektowana, że gdy rząd się nie sprawdza to lud wychodzi na ulice i go obala. Pośrednio jest to przyznanie do marności intelektualnej konstrukcji naszej ustawy zasadniczej, którą blokuje i wypacza kto chce i nie chce - pamiętacie jak rząd Szydło i jej osobista Kępa ośmieszali konstytucję blokując orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który jak się okazuje może zablokować zwykła odmowa publikacji orzeczenia. Jeśli równolegle do wysiłków obalenia demokratury PiSu nie będzie dążenia do zmiany konstytucji na coś co podobnie do Konstytucji amerykańskiej potrafi bronić się samo, po Kaczyńskim przyjdą inni, bo w obecnym kształcie jedyne co powstrzymuje przed przejęciem władzy to dobra wola polityków.
A przy okazji - już dawno mówiłem, że min. Sienkiewicz podsłuchany przez kelnerów mylił się mówiąc że mamy państwo teoretyczne - teoretyczny to mamy naród. A odwołując się do historii, która w kraju kwitnącej cebuli wciąż zastępuje myślenie i rozumienie, to co widzimy dowodzi tylko, że w tym kraju rabacja wciąż wygrywa z powstaniem krakowskim [co za ironia - przecież obecny Anżej D. przecież z Krakowa - a może on tylko z krakowskiego?].
już oceniałe(a)ś
4
0
Na manifestacjach np. w obronie Sądów prawie w ogole nie było młodzieży i studentów. Dlaczego ? Przecież oni musieli być świadomi do czego to zmierza. Dlaczego taka obojętność ?
@zbigniew303

bydełko
już oceniałe(a)ś
1
0
My, czyli Pan i kto jeszcze? Bo mnie proszę nie mieszać.
już oceniałe(a)ś
1
0
`