"Utknęliśmy w Szkocji". Tysiące Polaków czekają na loty do domu

Michał Toczek, Alicja Gardulska, zdjęcia: Michał Toczek, montaż: Bartosz Kłys
16.03.2020 21:12

Na stronach Polskich Linii Lotniczych zarejestrowało się już ponad 30 tys. Polaków, którzy utknęli poza krajem. Narodowy przewoźnik wysyła po nich samoloty w ramach akcji 'LOTdoDomu', ale wielu rejonów ciągle nie ma na liście destynacji. Nasz reporter utknął w Szkocji, niedaleko Edynburga. Poniedziałkowy lot, którym miał wraz z dziewczyną wracać, odwołano. - Zarejestrowaliśmy się za pomocą formularza na stronie LOT-u. Ale nie dostaliśmy żadnej informacji zwrotnej. Nie sposób dodzwonić się na infolinię - opowiada Michał Toczek. Polacy, którzy utknęli na Wyspach Brytyjskich, wymieniają się na forach internetowych sposobami na powrót do kraju. Część próbuje dostać się do Londynu, by stamtąd złapać samolot do Polski (ten kierunek już pojawił się na liście LOT-u), inni decydują się na lot do Berlina, a stamtąd autokarem do kraju. - Boimy się takiej opcji. Staramy się unikać dużych skupisk ludzi. Tym bardziej, że Wielka Brytania ma zupełnie inne podejście do koronawirusa niż reszta Europy - mówi nasz dziennikarz. Życie toczy się tam niemal normalnie, otwarte są urzędy i puby. LOT ma do przewiezienia 30 tys. ludzi rozproszonych po całym świecie. Jeszcze w weekend było to 18 tys. osób, ale liczba rośnie. LOT nie wyjaśnił na razie, według jakich kryteriów organizuje loty, w poniedziałek na liście znalazły się: Larnaka, Malta, Tbilisi, Londyn, Dublin, Barcelona i Reykjavik. Na wtorek lista obejmuje znów Larnakę, Maltę, Tbilisi, Londyn, Dublin, a także Malagę czy Kolombo na Sri Lance. Koszty lotów mają być stałe. W wypadku Europy wynoszą od 400 do 800 zł, a jeżeli chodzi o trasy długodystansowe - 1,6 tys. do 2,4 tys. zł.

Więcej na ten temat: epidemia koronawirusa, koronawirus, PLL LOT
Więcej na ten temat: epidemia koronawirusa, koronawirus, PLL LOT
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka