Irlandzki ksiądz rzuca wyzwanie politykom

Maciej Czajkowski, montaż: Łukasz Bernaś, grafika: Michał Nowacki
25.04.2019 12:11

Irlandzka dziennikarka Lyra McKee została zastrzelona 18 kwietnia podczas zamieszek w północnoirlandzkim mieście Derry. Choć przyczyny zamieszek nie były jasne, wiadomo, że republikanie w Irlandii Północnej świętowali rocznicę antybrytyjskiego powstania wielkanocnego z 24 kwietnia 1916 roku. Mimo porażki powstania, w 1921 roku doszło do podpisania traktatu angielsko-irlandzkiego, kończącego irlandzką wojnę o niepodległość. Ostatecznie 26 z 32 irlandzkich hrabstw uzyskało niepodległość, zaś 6 północnych hrabstw pozostało pod kontrolą Zjednoczonego Królestwa. Dążenia wolnościowe w Irlandii Północnej pozostały i rozpoczęły kolejny rozdział wieloletnich walk pomiędzy zwolennikami republiki i unionistami. Pokojowe porozumienie wielkopiątkowe z 10 kwietnia 1998 r. między rządami Wielkiej Brytanii i Republiką Irlandii zakończyło wieloletni spór, który pochłonął życie kilku tysięcy osób. Brexit i związane z nim dyskusje wokół przyszłości Irlandii Północnej ożywiły aktywność zwolenników i przeciwników unii ze Zjednoczonym Królestwem.

24 kwietnia 2019 roku podczas mszy żałobnej za Lyrę McKee ksiądz Martin Magill zwrócił się do obecnych w katedrze św. Anny w Belfaście polityków. Obok premier Wielkiej Brytanii Theresy May i premiera Republiki Irlandii Leo Varadkara, obecne były przewodniczące dwóch zwalczających się partii - wolnościowej Sinn Féin i unionistów DUP. Po słowach księdza Magilla wierni wstali w spontanicznej reakcji.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka