"To nie jest wielkie wydarzenie, że ktoś przyjął rodzinę z dziećmi". Dał uchodźcom swój dom, ale nie chce podziękowań

Igor Nazaruk, zdjęcia: Marcin Tynkowski, montaż: Bartosz Kłys
01.03.2019 18:38

Jakub Bierzyński przyjął tadżycką rodzinę pod swój dach w zeszłym roku. Przyznaje, że zmobilizowali go do tego prawicowi współobywatele. Rodzina Amrullo i Ominy z Tadżykistanu uciekła wraz z trójką dzieci przed prześladowaniami politycznymi. Amrullo był opozycyjnym dziennikarzem i fotografem. Już w Polsce rodzina powiększyła się o kolejną dwójkę dzieci - jedno z nich urodziło w zeszłym roku, gdy rodzina Amrullo mieszkała już pod dachem pana Jakuba.

- Polacy byli przez dziesiątki lat azylantami politycznymi w wielu krajach na całym świecie. I to się wydawało czymś zupełnie naturalnym. To my dzisiaj sobie gratulujemy i robimy z tego wielkie wydarzenie, symbol, że ktoś przyjął rodzinę uchodźców z czwórką dzieci? - mówi ostro Bierzyński.

Więcej na ten temat: pomoc, tadżykistan, prześladowania, uchodźcy
Więcej na ten temat: pomoc, tadżykistan, prześladowania, uchodźcy
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka