- Użyliśmy słowa 'dwórki'. Ale gdyby Adam Glapiński otaczał się niekompetentnymi, amoralnie wysoko wynagradzanymi młodzieńcami, to powiedzielibyśmy paziowie, albo dworzanie właśnie. Obejrzyj komentarz Jarosława Kurskiego, pierwszego zastępcy redaktora naczelnego 'Gazety Wyborczej'.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Dziennikarze nie odpowiadają za to, że opisana przez nich rzeczywistość skrzeczy, nie macie z czego się tłumaczyć. Te panie same sobie to zrobiły.
już oceniałe(a)ś
32
1
Sory, nie widzę nic seksistowskiego w nazwaniu tych pań dwórkami. W sumie to jedno z łagodniejszych określeń.
już oceniałe(a)ś
30
2
Afera ROZPORKOWA prezesa Glapińskiego tym się różni od afery rozporkowej Clintona , że Monika robiła to za DARMO !!!

No ale w przypadku DZIADA GLAPIŃSKIEGO to cena nie była wygórowana !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
już oceniałe(a)ś
26
2
Dama dworu, także dworka lub dwórka ? dama należąca do świty dworskiej żony lub córki władcy albo wysoko postawionej arystokratki. Powinna pochodzić ze szlacheckiego rodu. Jej zadaniem jest m.in. usługiwanie królowej czy księżnej przy oficjalnych okazjach.

To za Wikipedią. To pan Glapiński zaczął o tych świństwach i jakimś seksizmie....
@kodwbutach
No bo to pan Glapiński najlepiej wie, do czego mu one służą...
już oceniałe(a)ś
1
0
O ile pamiętam, to po raz pierwszy od wielu lat NBP miał w ostatnim roku stratę i nie wpłacił zysku do budżetu. Ośmiornice coś pożarły w skarbcu?
już oceniałe(a)ś
14
0
O nie, Panie Redaktorze! To Bigda, to cham z grubym portfelem, który się poczuł panem, gdzie mu tam do księcia!
już oceniałe(a)ś
14
0
Ciekawe ile naprawdę zarobiły łącznie w 2018 roku te dwie panie, ile zarobił sam pan Prezes Glapiński i wszystkie inne osoby z ekipy "dobrej zmiany" w NBP i innych państwowych czy niepaństwowych instytucjach do ktorych PiS je wydelegował?
Ile to by było w przeliczeniu na ośmiorniczki? Z Wisły by wykipiały, czy także i z Zalewu Wiślanego i Zatoki Gdańskiej wyszły z powodu przeośmiorniczkowania akwenu?
już oceniałe(a)ś
12
0
Tak sobie myślę...

Ile kosztuje sex z luksusową prostytutką? 500zł? 1000zł? Ile razy w tygodniu może ktoś w wieku i poziomie zapasienia Glapińskiego? Powiedzmy raz dziennie, choć wątpię. To daje 30000 miesięcznie do wydania na uciechy cielesne. A te dwie panie zarabiają razem grubo ponad 100 000 miesięcznie. Na dodatek delikatnie mówiąc ten jesiotr jest mocno "drugiej świeżości", więc też i jego cena powinna być niższa.

Pozostaje min 100 000zł miesięcznie które są płacone nie wiadomo za co. Tymczasem wiemy już że cała ta PiSowska zgraja jest bardzo ale to bardzo chciwa.

Stawiam hipotezę, że nogi, piersi i tyłki oślepiają nas i nie widzimy oczywistej prawdy - tam płynie rzeka lewej kasy. Panny wypłacają sobie powiedzmy po 10 000 miesięcznie, ewentualnie coś więcej za usługi świadczone dodatkowo, ale resztę grzecznie przynoszą w zebach z powrotem.

Pytanie czy Glapiński zatrzymuje sobie to wszystko? Czy dzieli się z kimś wyżej? Czy te dwie gwiazdeczki to jedyne osoby o zawyżonych zarobkach w NBP?

Było takie miasteczko gdzieś w Polsce gdzie funkcjonował taki system. Czy w NBP jest tak samo? Ile jest NBP na minusie? Czy taka ilość gotówki zmieściła się w sarkofagu Lecha?
już oceniałe(a)ś
13
1
`