Dziesiątki tysięcy osób podpisały się pod petycją do ministra środowiska: 'Nie dla masowego odstrzału dzików!'
Zapowiedź wielkiej masakry dzików w Polsce - skoordynowanego i zmasowanego polowania na te zwierzęta pod pretekstem walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) wywołała lawinę oburzenia. Informacja o tej rzezi pojawiła się zaraz po sylwestrze.
Igor Nazaruk rozmawia z dr Robertem Mysłajkiem. Zobacz wideo.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
W miejsce religii powinna być uczona w szkołach etyka i ekologia.
@Szafirowlosa
Filozofia , w tym logika!!!
już oceniałe(a)ś
6
0
Fakty.TAM gdzie najwięcej zabijali dziki ,tam było najwięcej zakażeń .Czyli ,logicznie.-DZIK NIE WŁAZI DO CHLEWA ,ALE MYŚLIWY DO GOSPODARSTWA NA KLINA ,TO O OWSZEMŚ
@smotek22
Również weterynarze przez złą bioasekurację załatwili ASFem niejeden chlew. Znane są przypadki gdzie seria wizyt zakończyła się serią nowych ognisk choroby....
już oceniałe(a)ś
1
0
Krotko mowiąc, mafia PiS dąży za wszelką cenę do tego, by Polska stała się zarzewiem epidemii ludzkiego ASF.
Pamiętacie konserwy dla wojska zaordynowane przez nikogo innego, jak nie przez agenta GRU Maciarenkę?
już oceniałe(a)ś
25
0
Zwykli mordercy zwierzątek bożych ! Tak naucza ich kler !
@jerzy2015
I duszpasterz myśliwych.
już oceniałe(a)ś
4
0
Mam podejrzenie graniczące z obsesyjną pewnością, że ASF roznoszą pisdokraci. Rozwlekli też na obszarze całego kraju prątki debilizmu, pałeczki myślowej gangreny i wirusa zgorzeli moralnej. Widać to wszędzie, słychać i co najgorsze - czuć.
już oceniałe(a)ś
7
0
25 lat temu przeprowadziłem się z Warszawy w okolice Zalewu Zegrzyńskiego . Na spacerach wówczas spotykało się na łąkach , polanach i w lesie: sarny , zające / bardzo dużo/ bażanty i kuropatwy . Widzieliśmy ślady po dzikach ale ich się nie spotykało . Teraz wszystko jest inaczej. Po osiedlu biegają dziki i lisy. Na łąkach bez problemu można zobaczyć stado dzików liczące po 15 osobników . W kanale bardzo licznie pojawiły się bobry . Nie ma zajęcy , bażantów . Na pewno dużo racji ma pan dr. Nie uwzględnia zupełnie inne czynniki które zadecydowały o wzroście populacji dzików i lisów w pobliżu Warszawy . W latach 80 tych i 90 tych plagą w tej okolicy było kłusownictwo. Pamiętam , że do fabryki robotnicy zamieszkujący w okolicach Kampinosu i Legionowa przywozili na sprzedaż mięso i kiełbasę z dzików ,skóry z lisów / bardzo wtedy modne/ . To było bardzo rozpowszechnione . W lasach na każdym kroku spotykało się wnyki . Na początku XXI rozpoczęto na dużą skalę szczepienie lisów . Efekt - zniknęły zające, ptactwo . Lis nie ma naturalnych wrogów. To samo dziki . W lasach w okolicy Warszawy nie ma wilków . Myśliwi również zostali przepędzeni przez nowych mieszkańców którzy przenieśli się z Warszawy. Jakie jest wyjście ? Może antykoncepcja dla dzików i lisów ?
już oceniałe(a)ś
10
3
pis może wszystko. Dyktatura ciemniaków! minister środowiska to niedouczony prosty człowiek.
już oceniałe(a)ś
5
0
Obrzydliwi mordercy zwierzat ! Szyszko wyrąbał puszczę , teraz czas na rzeź dzik?w !!!! KATOLICY !!!!!
już oceniałe(a)ś
3
0
`