Wracają do domu ostatnim metrem, a czasem nie wracają wcale. Życie prywatne musi zejść na dalszy plan. W Japonii ilość czasu spędzonego w pracy świadczy o lojalności pracownika. Dlatego potrafią oni przepracować nawet 100 nadgodzin w miesiącu. Bardzo często chorują na depresję i nerwicę, które w wielu przypadkach doprowadzają do śmierci. Japończycy mają dość i na wiele sposobów postanowili wypowiedzieć wojnę karoshi, czyli śmierci z przepracowania. Czy mają szansę na powodzenie?
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz: wszyscy ci nieszczęśnicy pracują przy laptopach albo tabletach. Po pierwsze, mały ekran, po drugie, wymuszona nieprawidłowa pozycja - pochylona głowa. W normalnych firmach europejskich i amerykańskich w biurze to się pracuje z monitorem zewnętrznym.
@agulha11
Ale nie po 100 godzin.
już oceniałe(a)ś
2
0
@agulha11
Kompletnr pomieszanie: czas pracy, efektywność, wysiłek bezwarunkowy do i poza granice ludzkiej mozliwosci, zaburzenie a właściwie totalne lekcewazenie rytmów biologicznych, nieludzkie katowanie obciążeniami, .także na własne życzenie.. Wpisane w kontekst kulturowy/religijny. Walka z własnymi obciążeniami. Ja kontra Ja. Honor. Poyem Karoshi. Czy dziecięce już Hikikomori -.to japońska specjalność. Cena izolacji. I nie sądzę żeby to się miało zmienić. Chyba, że generacja Otaku cos namiesza. Ale to raczej kulturowe i obyczajowe wysepki na nipponskim oceanie. Jak kolorowe ptaki. Mogą się podobać. Ale dorośli i tak zrobią swoje. Bo tak..
już oceniałe(a)ś
0
0
`