Wszystko musiało być spisane: trzy podkoszulki, dwie pary kalesonów, itd. Połowę bagażu wypełniały książki - głównie podręczniki do elektroniki i dzieła zebrane Juliusza Słowackiego. Matka mówiła: 'Będziesz tęsknił, to poczytasz Słowackiego. On też tęsknił'.

Adam Ringer, ekonomista i biznesmen, współwłaściciel kawiarni Green Caffé Nero, w marcu 1968 roku miał 19 lat. Uważał, że wyjeżdża z Polski na zawsze. Na początku była euforia. Mimo dramatycznych wydarzeń, czuło się nowe braterstwo. Politechnika, na której Ringer studiował elektronikę, momentalnie włączyła się do protestów, zainicjowanych na UW. - Nagle ci wszyscy nudni, techniczni studenci, z którymi nie miałem o czym gadać, okazywali się wspaniałymi ludźmi - opowiada.

Kiedy studenci jego wydziału zebrali się, by przedyskutować tę sprawę, budynek otoczyła milicja. Za kordonem stał tłum gapiów.
- W pewnym momencie milicja zaczęła szturm. Ale powstała milicja studencka i odarła atak.  Przygotowała gaśnice przeciwpożarowe i zaczęła lać wodą milicjantów. Wycofując się, zgubili hełm i pałkę. Pamiętam, że ktoś to przez okno pokazał a tłum gapiów wiwatował - mówi.

Nagle zmienił się ton. - Zaczęło się od nazwisk aresztowanych, wybierane były te żydowskie albo w nawiasie podawano nazwiska przedwojenne rodziców (?).Runęła lawina rzygowin we wszystkich gazetach. Nagle było wolno. Adam Ringer wyemigrował w grudniu 1968 roku do Szwecji. Wrócił wraz z rodziną w 1994.  - Nigdy nie żałowałem, że wróciłem. Nawet dzisiaj nie żałuję, chociaż mam deja vu. 'Dobra zmiana' przygotowała nam powtórkę z Marca '68, wróciły te same tematy - mówi.

Więcej o wydarzeniach marcowych, m.in. wiecach przyszłych inżynierów, radzieckich pociągach, pożegnaniach i szwedzkich delegacjach w materiale wideo.

  W cyklu też: Marzec '68: 'Na ten wiec szliśmy jak na ścięcie'. Seweryn Blumsztajn o kulisach studenckich protestów sprzed pół wieku.

Chcecie podzielić się komentarzem? Piszcie: listy@wyborcza.pl.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Jestem Polakiem i jest mi normalnie wstyd za tą pisowską swołocz która obudziła demony antysemityzmu. Jako naród splamiliśmy się ponownie, bezpowrotnie. Tego nie da się naprawić, zmyć, oczyścić.
już oceniałe(a)ś
31
1
Dokładnie tak jak teraz gdy postgomułkowski Kaczyński śladem swojego politycznego antenata, który podobno tak jak on nie był antysemitą (nie wiem na jakiej podstawie oparta jest ta dość rozpowszechiona opinia) doskonale wiedząc jak głeboko antysemicki jest jego elektorat, pozwolił swoim moczarom rozkręcić kolejną antysemicką nagonkę. Gdyby nie wiedział jakie konsekwencje przyniesie uchwalenie ustawy IPN-owskiej należałoby go uznać za idiotę.
@halfl-itra
Zona Gomolki była Zydowka. O żonie Kaczyńskiego nic nie wiadomo.
już oceniałe(a)ś
4
0
Krótko mówiąc wstyd mi za moich rodaków. Kiedy słucham takich opowieści to chce mi się płakać.
już oceniałe(a)ś
9
0
Mysle, ze teraz łatwiej jest nam sobie wyobrazić, że pogromy były.
już oceniałe(a)ś
8
0
Cierpimy, my Polacy, na jakiś genetyczny brak zaufania do siebie, co tworzy od lat wrogość miedzy nami. Czy to kompleksy są tego powodem? Boli, bo przecież mamy powody, by sie ich stopniowo pozbyć. Taką sobie refleksją się dzielę ze swoją ulubioną gazetą.
@bombi
mysle, ze panszczyzna-niewolnictwo, ktore skonczly sie stosunkowo niedawno maja tu swoj udzial. Np. Zydzi opuscili dom egipskiej niewoli, dobrze ponad 3 tysiace lat temu i od tego czasu ciagle sie rozwijaja. My dopiero "raczkujemy".
już oceniałe(a)ś
0
0
`