Co świat wie o Hołodomorze? Ukraińska badaczka: Musimy pamiętać, że brak solidarności może wywołać tragiczne skutki

Ludmiła Hryniewicz; Realizacja: Edyta Błaszczak; Zdjęcia: Anna Łysun, Igor Iwaniuk; Montaż: Ewa Yoko Staniewska; (ii)
01.03.2018 07:45

- Podnoszenie tematu Wielkiego Głodu jest ważne dla Ukraińców nie dlatego, że chcą całemu światu opowiedzieć o tym, że ich zabijano. Jest ważne, bo chcą opowiedzieć, jak bronili swojego prawa do życia - mówi Ludmiła Hryniewicz. Kieruje ona kijowskim Ukraińskim Centrum Badań nad Hołodomorem i przekonuje, że sztucznie wywołany na początku lat 30. XX wieku Wielki Głód był wojną Stalina z Ukraińcami. Ówczesny świat milczał, gdy oni umierali milionami.
Hołodomor był przez długie lata przemilczaną tragedią. Władze Związku Radzieckiego zabraniały jakiejkolwiek formy pamięci o głodzie. Upamiętnianie ofiar Hołodomoru możliwe było dopiero po 1991 roku. To wciąż nieprzerobiona w pamięci zbiorowej Ukrainy kwestia. Niektóre fakty z tego okresu zapisały się pamięci, część uległo zapomnieniu.

Dlatego 'Czerwony głód' Anne Applebaum na Ukrainie to coś więcej niż książka historyczna. Niebawem ukraiński przekład ma się ukazać nakładem wydawnictwa kierowanego przez Ludmiłę Hryniewicz. Co skłoniło ją do pracy nad książką? - Anne to człowiek XXI wieku, dla którego najważniejsze są prawa człowieka. A przede wszystkim najważniejsze z nich: prawo do życia - mówi o autorce 'Czerwonego głodu'. Była też już znana na Ukrainie z wcześniejszego 'Gułagu', więc można było się spodziewać, że zrozumie istotę tej ukraińskiej traumy.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka