2 października w warszawskim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym lekarze rezydenci rozpoczęli strajk głodowy. Sięgnęli po ekstremalne formy protestu, bo mówią, że władza ich nie szanuje i nie chce z nimi poważnie rozmawiać. Chcą wyższych pensji i większych nakładów na służbę zdrowia. Siódmego dnia przedstawiciele protestujących uczestniczyli w posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Był na niej też Konstanty Radziwiłł. Nie osiągnięto porozumienia, minister powtarzał w Sejmie, że żądania lekarzy są pozbawione podstaw. Gdy 10 października protestujących w szpitalu odwiedzili marszałek Senatu Stanisław Karczewski i minister Henryk Kowalczyk ustalono, że dojdzie do spotkania z premier Beatą Szydło w Centrum Dialogu. Lekarze wczoraj wieczorem zawiesili protest głodowy. Po kilkugodzinnych rozmowach 11 października nie osiągnięto porozumienia. Wznowiony protest trwa.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Popieram protest! jestem pielęgniarką z zawodu. Zawody, których wykonywanie wymaga szczególnych predyspozycji psycho-fizycznych, dużej wiedzy,konieczności dokształcania przez całe życie zawodowe powinno być odpowiednio premiowane. Jesteśmy społeczeństwem długo żyjącym, starzejącym się. Już teraz są braki w opiece medycznej i pielęgniarskiej. Od jakości wykształcenia i warunków pracy w tych zawodach zależy zdrowie i życie nasze, naszych bliskich.
już oceniałe(a)ś
6
0
Dać więcej Macierewiczowi na miljony dronów i łodzie podwodne. Deputaty węglowe, 500+, a dla zaufanych koryto+.
Reszta niech zdycha.
już oceniałe(a)ś
2
0
Wziąłem udział w sprawdzeniu, czy jako lekarz rezydent by mi wystarczyło. Wyszło, że trochę by zostało. Ale to gó... prawda, bo nie uwzględnia spłacanych kredytów, zaciągniętych w gorszych czasach. A także szeregu innych wydatków. Starczyłoby mi, gdybym nie miał, zony, dzieci, kredytów, zobowiązań i ambitniejszych planów np. wakacyjnych. A także nie pił, nie palił i nie mając żony stołował się tak, jakbym ją miał i mi tanio gotowała. I jeszcze miał zdrowie bez problemów z pracą i bez kosztów na leki. Czyli kwadratura koła. Czyli rezydenci mają rację, nie są jeszcze w stanie nędzy, ale nie są też na pograniczu "normalnego" życia przy skromnych wymaganiach, kiedy to stałe zatrudnienie i pensja ma im przynajmniej zapewnić zdolność do pracy. I to bez ambitnych planów, ale z nieśmiałą rozrywką od wielkiego święta.
@pawelekok
Tym bardziej, że żby sobie taki status skromny zapewnić muszą tyrać jakby mieli zarabiać krocie, a nie mają sił i czasu na wydawanie podnad konieczność. No, w ten sposób jakoś im starcza. Tylko zdrowie tracą błyskawicznie a potem nie starcza im na leki.
już oceniałe(a)ś
0
0
@pawelekok
PS. Jestem stary rep z innej branży i szczęśliwie zarabiam więcej od lekarza rezydenta.
już oceniałe(a)ś
0
0
Było do przewidzenia. Popieram tych młodych lekarzy z całego serca. Żal i złość.
Bufetowa nic nie może bo jej nie wolno i jest na to za głupia.
@ont
pomyliłeś chyba Bufetową z Broszką, ale z resztą się zgadzam :)
już oceniałe(a)ś
0
0
Jeśli protestujący łudzili się perspektywą dialogu, to wykazali całkowity brak znajomości realiów panujących obecnie w naszym kraju. Ta, powiedzmy prawdę, niezwykle obcesowa kobieta - wzór komsomołki - jest wierną wykonawczynią poleceń herszta z Żoliborza. Nie bez przyczyny desygnował ją - PRYMITYWNĄ i HARDĄ - na urząd premiera. Ta kobieta ma czelność mówić o "dzieleniu społeczeństwa przez poprzedni rząd", podczas gdy jej ekipa, z żoliborskim "naczelnikiem" czyni to nieustannie, bez skrupułów, w uwłaczający godności człowieka sposób.
już oceniałe(a)ś
1
0
`