Michał Nogaś tym razem wybrał się do Szczebrzeszyna, gdzie spotyka się z Mikołajem Grynbergiem, by porozmawiać z nim o jego najnowszej książce 'Rejwach'. W trakcie rozmowy okazuje się, że przed II wojną światową połowa mieszkańców tego małego miasteczka na Lubelszczyźnie była Żydami. - Tutaj na każdym kroku można odnaleźć ślady społeczności, która bezpowrotnie zniknęła, a temat pamięci, bólu, zapomnienia i traum ciągle powraca - wyjaśnia Mikołaj Grynberg. Pisarz przyznaje, że odbiera wiele telefonów od ludzi, którzy opowiadają mu co zrobiły im jego książki. - Dowiaduję się o przemilczanych tematach rodzinnych. Poznaję ludzi, którzy przeżyli piekło na ziemi i zrezygnowali z części swojej tożsamości - opowiada Grynberg. Zapraszamy do obejrzenia najnowszego 'Nogasia na stronie'
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Takich Polaków chciałbym spotykać codziennie.
Pozdrawiam obu Panów, Tomasz Malejki
już oceniałe(a)ś
17
0
Wychowałem się w PRL. Nie mam zbyt wszechstronnej edukacji. Nie mogę jednak w żaden sposób zrozumieć mechanizmu nienawiści do innych ludzi, Żydów, Muzułmanów itp. Zwłaszcza, że jesteśmy w swojej masie chrześcijanami.
@suopermiki
Jestem w 100% tego samego zdania, nie potrafię pojąć jak moźna rozwinąć nienawiść do obcych nie znanych mi ludzi.Bez względu na wiarę ,kolor skóry albo czy ktoś jest hetero- czy homoseksualny.Każdy ma moim zdaniem prawo do godnego życia i respektu.
już oceniałe(a)ś
7
0
@suopermiki
Nienawiść jest cechą ludzi słabych. Pogardzając innymi, czują się mocni, wyniesieni ponad obiekty swej nienawiści.
już oceniałe(a)ś
7
0
Opowieść Pana Grynberga jest dla mnie opowieścią o hańbie wszystkich Polaków, jaką jest fakt, że przez te 70lat od wojny - nie potrafiliśmy naszym rodakom żydowskiego pochodzenia odbudować poczucia bezpieczeństwa i wolności kultywowania, lub nie, tradycji rodzinnych. To wstrząsające, że część mieszkańców naszego kraju gdzieś w tyle głowy wciąż się zastanawia czy nie wrócą czasy pakowania walizek.
Po ojcu mam dalekie korzenie węgierskie i jeszcze dalsze tatarskie, po mamie nie tak daleką domieszkę węgiersko-chorwacką. Takich rodzinnych mieszanek - spadku po Rzeczpospolitej Obojga Narodów i Zaborach - jest w naszym kraju całkiem sporo. Jedne rodziny o tym pamiętają, inne dawno zapomniały, ale w sposób naturalny, bo było to dla nich nieistotne, a nie dlatego, że ktoś dla własnego bezpieczeństwa czuł, że musi się odciąć od korzeni, wyzbyć tożsamości.
A teraz żyjemy w kraju gdzie władze szczują naród na obcych..
już oceniałe(a)ś
3
0
poruszające... to, 'co', i to, 'jak' jest opowiadane
już oceniałe(a)ś
3
0
Zapamiętajcie to wszyscy : ludzie dzielą się TYLKO na mądrych i głupich.
już oceniałe(a)ś
1
0
Nie jestem ani za społecznością żydowską , ani przeciwko niej , gdyż nie znałam
przedwojennych Żydów . Ci , których poznałam jako dziecko po wojnie byli Żydami zwyczajnymi , pospolitakami takimi jak my . Nie należeli do żadnych elit . Ani intelektualnych , ani finansowych . Jeden z nich zajmował się nielegalnym handlem materiałów ubraniowych . Nie wiem skąd je sprowadzał . W sklepach nie było towarów dobrej jakości . Uszyto mi z takiego materiału " faltyrok " , czyli plisowaną spódnicę . Były też ugory na których paśliśmy gęsi . Nazywało się to pole " frickowe " . Ale gdzie podział się ów Fricek - nie wiem . W sąsiedniej wsi mieszkała jego dalsza rodzina .Starali się dopasować do miejscowych Katolików , zaadoptować , gdyż było ich w moim regionie niewielu . Nie za bardzo im to wychodziło . Różnili się osobowościami od otoczenia . Ślązacy nie byli antysemitami , traktowali ich tak jak innych Ślązaków . Zupełnie inaczej jednak mogło być w dużych skupiskach środowisk żydowskich . Np , w Łodzi .
Jeden Żyd mnie solidnie oszukał 20 lat temu , gdy prowadziłam działalność gospodarczą . Nie tylko mnie . Wielu z dość dużego miasta .
To wszystko , co wiem o przedstawicielach tego narodu czy wyznawców tej religii . Opisom historycznym zwyczajnie i z zasady nie wierzę , gdyż są tendencyjne a więc nie mam zdania na ten temat .
już oceniałe(a)ś
0
0
`