Poseł PiS nie wychodzi z roli ofiary. Choć właśnie przyznał, że podpisał pierwszy akt oskarżenia Antoniego Pikula, czemu wcześniej zaprzeczał. Stanisław Piotrowicz nadal utrzymuje, że pomagał byłemu opozycjoniście, bo jego działania nie były skuteczne. Czy nadal się wstydzi swojej komunistycznej przeszłości? Czy żałuje, że przyjął Brązowy Krzyż Zasługi w PRL? Odpowiedzi w materiale.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Proszę mi znaleźć inną sytuację, w której oskarżony o ulotki i działania antypaństwowe ma sprawę umorzoną w wyroku sądowym w 1982 roku? świadczy to, że sprawie ukręcono łeb, a musiała to uczynić prokuratura (czyli Piotrowicz), bo sądy zazwyczaj jedynie zatwierdzały. Na pewno biografia prokuratora Piotrowicza ma ciemne i jasne okresy, zdarzenia, ale akurat w tej sprawie wydaje się że raczej pomógł opozycjoniście, a nie zaszkodził.
już oceniałe(a)ś
0
0
piotrowicz to przeciez filantrop, on ratowala polakow przed przsladowaniami SM i wsadzal i za kratki, w wiezieniu byli po prostu bezpieczni, nie byli przsladowani, mieli dach nad glowa+jedzenie + ubranie+rozrywke+spacery na swiezym powietrzu i pracowali ku chwale pzpr i prl!! a pis-piotrowicz ich tylko tym wiezieniem usczesliwyl bo byli bezpieczni w tym kiciu - ten pis-piotrowicz+ tylko taki pis-filantrop! i za ta dzialanosc filantropijna w prl dostal nawet medal!!!!!
już oceniałe(a)ś
0
0
`