- To jedyny sposób, żeby powiedzieć głośno, że my na tę reformę się nie zgadzamy - przekonuje Dorota Łoboda, jedna z założycielek ruchu Rodzice Przeciw Reformie Edukacji, przed sobotnią manifestacją ZNP w Warszawie. - Chcemy wytrącić ostatni argument jaki ma pani minister mówiący o tym, że to my rodzice chcemy tej reformy. Podobno chcieli jej eksperci edukacyjni, eksperci szkół wyższych. Ale obie te grupy stanowczo zaprotestowały - dodaje Łoboda. - Ta reforma jest niepotrzebna, krzywdzi nasze dzieci. Nie chcemy, żeby uczyły się z pisanych na kolanie podręczników. Chcemy dobrej i stabilnej edukacji - dodaje działaczka społeczna.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Rodzice, którzy myślą, że ich dzieciom reforma nie wyrządzi szkody bardzo się mylą, bo WSZYSCY stracą: - jeżeli ktoś uważający swoje dziecko za niezbyt lotne cieszy się, że reforma ochroni je 8 letnią podstawówką - myli się, bo każdy z nas ma jakiś zdolności i im wcześniej je u dziecka zidentyfikuje tym więcej ono w przyszłości osiągnie, a egzaminy zewnętrzne i zmiana szkoły do tego mobilizowały. Zresztą czy jeżeli dziecko ma naprawdę duże kłopoty z nauką, nie lepiej tak mu dobrać gimnazjum, aby nie czuło się zawsze najgorsze? A jeżeli nie jest w stanie podjąć kolejnego etapu edukacji, czy nie wolałoby szkoły zakończyć na gimnazjum a nie na podstawówce - o ile to lepiej brzmi! - jeżeli ktoś myśli, że gdy polska szkoła będzie gorsza to dla wszystkich i dla jego dzieci i dla dzieci sąsiada, więc wyjdzie na to samo - też jest w błędzie, bo istnieje niebezpieczeństwo, że sąsiad poświęci lepszy samochód, większy telewizor i wakacje nad morzem, i wyśle swoją pociechę do prywatnej placówki. Wtedy po latach może się okazać, że córka sąsiada jest chirurgiem naczyniowym, a jego, mimo że kiedyś bardzo zdolna, pracuje przy kasie w Biedronce. - jeżeli natomiast ktoś się raduje, że jest na tyle zamożny, że stać go na niepaństwową edukacje, a jego dzieci zostaną skutkami reformy wyzwolone z konkurencji ze strony utalentowanych dzieci z biednych rodzin - też nie ma racji, bo przecież chodzi o to, żeby nasze dzieci były po prostu MĄDRE a nie tylko mądrzejsze od innych, a zmobilizowanie nastolatków do pracy bez wyzwań, konkurencji i świadomości że wiedza jest weryfikowana przez niezależne gremium nigdy nie będzie osiągalne w dotychczasowym stopniu (mówię to jako matka licealistów). Ponadto jeżeli polska oświata nie będzie miała tak dobrej opinii jak obecnie, to i o zagraniczne studia i stypendia będzie dużo trudniej. Po prostu KAŻDY kto ma dzieci przed trzynastym rokiem życia, lub planuje je mieć w najbliższej przyszłości, powinien się nad tą chol...ną "reformą" poważnie zastanowić i ewentualnie podjąć działania, bo w wkrótce będzie ZA PÓŹNO.
już oceniałe(a)ś
2
2
no ale tzw. pis potrzebuje tylko tzw. ciemny lud, ktory wszystko kupi wg definicji tzw. pis!!!!! Polcy beda glupcami bo sa biedni, adlaczego sa biedni bo sa glupcami i takiego rozwolu chce ten tzw. pis!!!! edukacja jest Polakom nie potrzebna wg tzw. pis, bo tzw. pis chce Polakow tego pis-glupiego-sortu!!! wystarcza wysluchac glupot ekonomicznych tego ynteligenta kaczy.....
już oceniałe(a)ś
3
4
`