- Lata 70. Duże kłopoty zaopatrzeniowe, kolejki po karpie. Kupiliśmy karpia, który zamieszkał u nas w wannie. Bardzo się z nim zaprzyjaźniłem, nazwałem go Władysław i karmiłem cukrem - opowiada Muniek Staszczyk.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    `