- Lekcję zaczynam od ściskania mózgu, takiego gumowego, który mieści się w ręku. Potem są emocje. Robimy taką, ja to nazywam rundę epitetów, co pomaga też wprowadzać i utrwalać różne terminy literackie. Nigdy nie podaje tematu lekcji na początku, bo wiem, że nasze spotkanie dla każdego może być czymś innym. Dlatego 10 minut przed zakończeniem lekcji proszę dzieci, żeby zaczęły myśleć, co dla nich było tematem lekcji, żeby pomyśleli o tym, jak o haśle reklamowym ? opowiada o swojej typowej lekcji polskiego Natalia Bielawska ze Szkoły Podstawowej Bednarska Terytorium Raszyńska w Warszawie. Na jej lekcjach dzieci nie muszą się uczyć jeśli nie chcą. Mogą też sami decydować o tym czy będą sprawdziany i kartkówki. Mogą wybierać, czy dostawać stopnie czy ocenę kształtującą.
Czy da się w ten sposób zrealizować podstawę programową w siódmej klasie? Natalia Bielawska to autorka bloga 622 pomysły na lekcje polskiego oraz Konstantynopolitanczykiewiczówna , gdzie dzieli się doświadczeniami pedagogicznymi.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Brawo, przynajmniej jest szczerze, bez oszukiwania, bez ponizania. Obowiązujący system to przede wszystkim presją , zastraszanie z pozycją nauczyciela-silniejszego, który wszystko może, przede wszystkim upokorzyc. To oczywiście uogolnienie dość jednak powszechne. Dlatego ogromny szacunek dla wszystkich nauczycieli, którzy w uczniu widzą młodego czlowieka z różnymi problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi, widzą p a r t n e r a. Szacunek dla wszystkich nauczycieli, którzy odchodzą od sztampy i cenią indywidualność. Inni mogliby z jednakowym sukcesem wykonywać inny zawod. Wykształcenie to nie wszystko.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Muszę na tę stronę zajrzeć! Ale już to lubię! No, pani Zalewskiej się nie spodoba. Za ciasny umysł. A przykłady typu Schwarzenegger.. Ha, a ile potencjału wybito takimi metodami z głowy. Może nie potencjał w mięśniach, ale na pewno w głowie. Brawo odważne, madre nauczycielki!!! Ja mam 74 lata i też pełną głowę pomysłów na rzecz szacunku dla dzieci...
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Bezstresowo-wspaniale. Póżniej wyjdą takie tuzy komentatorskie jak Kadziewicz i Drzyzga w tv Polsat.Czy w tv Polsat nie ma żadnej kontroli.Sp. Jan Ciszewski (komentator sportowy) miał problemy za wypowiedż,,znajdujemy się na wysokości siedmiu piętrów",ale to był rzadki przypadek.
    @purtek57
    Mógłbyś bardziej sprecyzować tę swoją wypowiedź?
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    Szkoła bez stopni to czego nauczy? Że w życiu też nie ma stopni? Bzdura. W życiu są stopnie i jest stres. Jasne, że wysiadywanie godzinami w szkolnej ławie z buzią ma kłódkę, bo pan nauczyciel przemawia, jest "nienaturalne". Ale jakże potrzebne w praktycznym życiu - żeby się dzieciaczki przyzwyczaiły, że tak będą wysiadywać na krzesełku w biurze kiedy pan kierownik przemawia. I kto opowiada dowcipy w pracy? Pracownik? Nie. Opowiada pan kierownik. I jak pan kierownik powie dowcip to się ma pracownik śmiać. I tego szkoła ma nauczyć, bo inaczej mięczaki wychodzą ze szkoły i płaczą, bo majster im q?wa powiedział na dzień dobry.

    A taki Reinhold Mesner, który potrafił na rękach, bez tlenu i zimą wejść samotnie na najwyższą ścianę Ziemii (Rupal, 4 i pół kilosa pionu w górę mówi coś tobie?) to kto jest? Mięczak? A widziałem film o nim na Netflixie. No, życia to on łatwego tam w Bawari nie miał. Dyscyplina jak tralala. Ale dał radę i wyszedł na człowieka tak? Albo taki Szwarceneger - targał wory z kartoflamy w dzieciństwie w Tyrolu i prosze ? do gubernatora Kaliforni doszedł tak? Warto posłuchać życiorysów i wspomnień różnych znanych ludzi. Twardo szkołe, dosłownie i w przenośni, przechodzili. Nie słyszałem żeby ktoś mówił - po główce mnie głaskali. Tylko mówią: ojciec chlał a matka lała, albo odwrotnie, było ciężko, żem się uczył przy lampie naftowej i tymy ręcamy i tymy palcyma żem do majątku doszedł. A gdzie są te mięczaki z sukcesami? Nie widzę, nie słyszę. Tsza na głęboko wode rzucić i tak chartowała się stal. Spoko.
    @bardzospokojny
    No widzisz, może więc pora wychować pokolenie, które takimi kierownikami nie będzie? Bo jak sądzisz, skąd oni się wzięli?
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    P. S. "hartowała", nie "chartowała", coś ci to słuchanie w szkole słabo szło.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @ustawiamdlasiebienick
    A suhałem się w szkole, ale jak była ortografia z ha i cha to pani była hora i tyh liter nie braliśmy to nie moja wina tak?

    To po pierwsze primo a po drugie primo słowo chartować pochodzi od charta. To taki pies. Licencja poetica to się nazywa. Wolno mnie, bo pisarz jestem.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @ustawiamdlasiebienick
    To nierealistyczne. Wojsko na rozkazie stoi, bo inaczej by tylko dyskusje były a tu trzeba czasem od razu dać ognia i walić pancerną pięścią w stół. Tak samo jest w gospodarce. Znasz jakieś demokratyczne firmy gdzie się dyskutuje? Kierownik wydaje rozkaz i wszystko. Inaczej pracownicy by tylko debatowali zamiast robić. To i szkoła jest przymusem tak? Ja mówie na faktach.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @bardzospokojny
    Mam nadzieję że to ironia...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @bardzospokojny
    w życiu nie ma stopni - są relacje z ludźmi, oceniane są efekty i zaangażowanie, oraz decyzje, które mają swoje konsekwencje
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @bardzospokojny
    Po przeczytaniu pierwszego zdania dałem Ci minus, za co teraz przepraszam. Tak to bywa, jak sie ocenia bez czytania
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @pere_noel
    Przepraszam, ale czy masz praktykę w temacie czy tylko "tak piszesz".
    Bo tu mówi korporacyjny praktyk. Się normalnie ludziom stopnie wystawia, punkty, procenty czyli konkretne liczby. Jak w szkole. Za projekty, za całokszłat, za zadania, za co chcesz.
    I się to przelicza na kasę.
    Wszystko.
    Pytania?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    `