W PiS-ie zdaje się nikt o tym nie myśli - a za rewolucję w takim wydaniu - mogą zapłacić podatnicy. Siedem lat temu ze stanowiska odwołano prezesa Sądu Najwyższego Węgier. Andras Baka był symbolem walki o niezależność sądów. Podobnie jak prezes Gersdorf krytykował zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że główną przyczyną jego usunięcia była właśnie krytyka Orbanowskiej rewolucji. Rząd musiał mu wypłacić 100 tysięcy euro.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wypłacą i będą się cieszyć, że udało się im wyrzucić niewygodnych sędziów. A koszty poniosą podatnicy.
    już oceniałe(a)ś
    24
    0
    kulawiec zaplaci nie mrugajac jak myslicie skad kasa?
    już oceniałe(a)ś
    9
    1
    (...) Węgry musiały słono zapłacić. (...)

    W tym samym czasie tysiąc razy więcej Bruksela przelała Węgrom (Orbanowi).
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    `