Nawet 2-3 mln Polaków ma dziadka z Wehrmachtu. Szacuje się, że w niemieckiej armii służyło więcej obywateli II Rzeczpospolitej niż w Armii Krajowej. Już jesienią 1939 r. na terenach włączonych do Rzeszy Niemcy przeprowadzili tzw. spis policyjny, w którym trzeba było się określić jako Niemiec lub jako Polak. Dość powszechnie wybierano pierwszą opcję, głównie po to, by uniknąć represji i wysiedleń. Kilka miesięcy później pierwsi mężczyźni w wieku poborowym zostali powołani do wojska. Volkslista, która pojawiła się później, narobiła Niemcom sporo zamieszania.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Na Śląsku można usłyszeć tak kawał :
    dwóch braci było w czasie wojny w wojsku, obydwaj w AK.
    Jeden w Armii Krajowej
    Drugi w Afrika Korps.
    PS. Mój wujek (brat ojca) nie wrócił z ostfront.
    a w Wehrmachcie służyło 3 dalszych wujków, ale mieli szczęście, byli na froncie zachodnim.
    A jeden służył w Luftwaffe.
    @andrzejg52
    brat ojca to stryjek, bo wujek to brat matki...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @komsultant
    To jest właśnie polskie rozróżnienie. W języku niemieckim stosowano głównie wyraz "Onkel" oznaczający tak stryjka jak i wujka w szlachecko-zaściankowym rozumieniu więzi rodzinnych. Na Śląsku Onkel to był zarówno brat ojca jak i matki, chociaż można było także doprecyzować daną więź i rodzinne usytuowanie konkretnej osoby.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @zak1953
    Nikt o stryjach i stryjenkach nie mówil w Poznańskim. To wschodni zwyczaj. Tak mówiła mi rodzina wołyńska we Wrocławiu. Ale już nie ta z Kielecczyzny. Używanie tych terminów nie ma związku z poprawnością słownikową.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku:
    - Zymbalisten fertig?
    - Fertig!
    - Puzonen fertig?
    - Ja, naturlich.
    - Trompette fertig?
    - Fertig, fertig!
    - Also! Eins, zwei, drei: Boże coś Polskę...
    @bazbaz1973
    - dowcip głupawy, ale odzwierciedla sytuację Ślązaków, którzy prócz swojego rodzimego języka, zawsze musieli władać językiem władzy. Po plebiscycie wielu usłyszało: od dziś mówicie i śpiewacie w kościele po polsku.
    już oceniałe(a)ś
    8
    6
    @wiwlasilesiana
    Zaś przed plebiscytem za mówienie po polsku można było iść do kozy...
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    @bazbaz1973
    Piękne! :)
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @wiwlasilesiana
    z tego co się orientuję, to w kościele obowiązywał polski przed plebiscytem.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @wiwlasilesiana
    Dowcip wcale nie głupawy i naprawdę śmieszny...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @byrrt
    <<< z tego co się orientuję, to w kościele obowiązywał polski przed plebiscytem. >>>

    To zależy w którym. W Kościołach ewangelickich od 1810 obowiązywał zakaz języka polskiego, zaś w katolickim - w którym językiem liturgicznym była wówczas łacina - były osobne nabożeństwa z kazaniami po polsku i po niemiecku (co zresztą nie miało wielkiego sensu, ponieważ według danych kościelnych, w rejencji opolskiej, do której należał Górny Śląsk, Niemcy stanowili zaledwie 3% wiernych).
    Pozdrawiam
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Tyleze na Kaszubach to nie byl kawal. Sam bylem swiadkiem spotkania dwoch panow z przeszloscia w AK, tyleze na innych kontynentach :-)
    Ale na powaznie, tragiczna byla koniecznosc wyboru: pozostac na gospodarstwie i podpisac liste (nawet nie przypuszczajc ze to zaskutkuje poborem synow do Wehrmahtu) Czy nie podpisywac i dostac godzine na wyprowadzke z ziemi ojcow z jedna walizka w nieznane do GG lub na przymusowe roboty.
    już oceniałe(a)ś
    38
    0
    Szkoda, że redaktor Wieliński spłycił temat. Fakt, to jest temat na potężny artykuł albo co najmniej kilka mniejszych. Trzeba pamiętać, iż Śląsk nie był częścią Polski od czasów Władysława I Łokietka, a Kazimierz I zrzekł się jakichkolwiek roszczeń do ziem śląskich. Zresztą po jego śmierci wygasła linia Piastów polskich, a panowie polscy na Krakowie zdecydowali o powołaniu na tron polski Andegawenów zamiast żyjących Piastów śląskich. Takie postępowanie wyraźnie określiło niezależność Ślaska od Polski, która w swoim dalszym rozwoju poszła na wschód. Czego dalszym skutkiem było objęcie tronu Polski przez Władysława Jagiełłę. A Śląsk był zachodnim sąsiadem jagiellońskiej Polski, jako wasalna część monarchii czeskiej.
    @zak1953
    @zak, temat ten dotyczy także Kaszubów.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @zak1953
    Za Kazimierza W., to był tylko finał długiego procesu, ale widać Korona Królów robi swoje.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @zak1953
    <<< Trzeba pamiętać, iż Śląsk nie był częścią Polski od czasów Władysława I Łokietka, a Kazimierz I zrzekł się jakichkolwiek roszczeń do ziem śląskich. >>>

    Serio uważasz za nadal wiążące układy zawarte między monarchami w XIV wieku? No to w takim razie jest problem: Kazimierz zrzekł się praw do Śląska w zamian za zrzeczenie się przez Cesarstwo roszczeń do władztwa nad Polską. Biorąc pod uwagę choćby udział Cesarstwa w rozbiorach I RP, wygląda na to, że to nie Polska ostatecznie złamała ten traktat...
    już oceniałe(a)ś
    4
    3
    @kapitan.kirk
    kirk: na powrót do szkoły to ty , chyba, jesteś za stary. ale weź dowolny podręcznik do historii , nawet do podstawówki, i wreszcie czegoś się dowiedz. n.p. od kiedy zaistniało Cesarstwo Niemieckie
    już oceniałe(a)ś
    2
    3
    @pankota
    Zanim dasz mi ten podręcznik, przekartkuj go i spróbuj znaleźć miejsce, w którym Cesarstwo z XIV wieku znika i zamienia się w jakieś inne, zupełnie nie mające z nim nic wspólnego Cesarstwo z XVIII wieku (podpowiadam: nie znajdziesz ;-) A jeśli 400 lat to dla ciebie za dużo, to przeczytaj sobie, co Luksemburgowie porabiali z Polską przez okres blisko 100 lat od układu o którym piszemy (1335), do czasów późnego Jagiełły - jeszcze za czasów Kazimierza III, ale zwłaszcza za panowania Zygmunta Luksemburskiego stało się tego aż wielokroć nadto, by uznać układ za zerwany.
    Pzdr
    już oceniałe(a)ś
    3
    2
    @kapitan.kirk
    Abstrahując od wszelkich Twoich bredni na ten temat, zachodzi pytanie: Dlaczego dopiero wówczas jak na ziemi Śląskiej ,Prusy a póżniej Niemcy stworzyli potęzny ośrodek przemysłowy, Polska przypomniała sobie po 500 latach, że te ziemie kiedyś należały do niej? Te ziemie nikt Polsce nie zabral siłą, to był deal między dwoma państwami, i należy się zastanowić jak ten czołowy nacjonalista polski Dmowski mógł coś takiego głosić w roku 1918:
    Posiadanie górnośląskiego przemysłu jest niezbędne dla przezycia przyszłego państwa polskiego.Należy pamiętać, że mówił o cudzej własności. Okradanie sąsiadów ma więc już długą historię, co nie?
    już oceniałe(a)ś
    10
    3
    @zak1953
    Mądry komentarz. Warto dodać, że wplątali się w politykę wschodnią, zupełnie wschodu nie rozumiejąc i nie umiejąc jej prowadzić. Zyskali nam tym tylko wielcy obszarnicy, ludzie którzy stamtąd pochodzili i w przeciwieństwie do królów i ich urzędników znali się na tym, ale robili to dla siebie, nie Polski
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @1939-tenrok
    <<< Dlaczego dopiero wówczas jak na ziemi Śląskiej ,Prusy a póżniej Niemcy stworzyli potęzny ośrodek przemysłowy >>>

    Być może dlatego, że wcześniej w ogóle nie istniał na świecie wielki przemysł, który powstał dopiero właśnie w drugiej połowie XVIII wieku. Zarzut totalnie idiotyczny; coś jakbyś dowodził, że przedrozbiorowa Rzeczpospolita była zacofana, bo nie było w niej kolei, elektrowni ani lotnisk.

    <<< Polska przypomniała sobie po 500 latach, że te ziemie kiedyś należały do niej? >>>

    Owszem; jakieś 150 lat po tym, jak Prusy uznały, że ziemie Rzeczpospolitej należą do nich i zabrały sobie sporą ich część.

    <<< Te ziemie nikt Polsce nie zabral siłą, >>>

    Te ziemie faktycznie nie, natomiast całą resztę Polski - tak. Czy naprawdę cię to dziwi, że po ponad 100 latach pozostawania pod okupacją (także niemiecką) Polska postanowiła nie tylko odzyskać to co jej wcześniej skradziono (co się zresztą w całości nie udało), ale też zdobyć coś więcej tytułem zwykłej rekompensaty za niewolę?

    <<< Należy pamiętać, że mówił o cudzej własności. Okradanie sąsiadów ma więc już długą historię, co nie? >>>

    O tak - w przypadku Prus, okradanie Polski zaczęło się w 1772 i zakończyło wkrótce zrabowaniem wszystkich jej ziem przez sąsiadów.

    Swoją drogą fascynujące jest to tradycyjne niemieckie spojrzenie na sprawiedliwość historyczną: jeśli to Niemcy kogoś zaatakowały i podbiły, to znaczy że temu komuś się to słusznie należało, bo był słabszy i gorzej rozwinięty; jeżeli jednak ten ktoś z powrotem odzyskuje niepodległość i odbiera co swoje, a zwłaszcza - o zgrozo - bierze sobie coś jeszcze tytułem odszkodowania, no to wtedy jest gewałt pod niebiosy, no bo jakże to tak można, przecie to przemoc, rabunek i w ogóle :-D
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    Zawsze miałam ambiwalentne uczucia do Jagiellonów. Wszak mieli możliwość "odzyskać" ten mówiący Rejowym językiem Śląsk - a pchali się na wschód. A teraz Ślązak to gorszy sort i opcja zakamuflowana. Mimo, że Polska ten Śląsk w 1922 r. dostała w prezencie - po trzech krwawych powstaniach. A co do Wehrmachtu - poczytać serię książek Alojzego Lyski - nareszcie ktoś tę gehennę opisał taką, jaka była. I gehennę sierot po tych żołnierzach. Przecież żadnych rent im żadne państwo nie przyznawało. A do Wehrmachtu powoływano przecież głównie roczniki, urodzone w Prusach - akurat dwudziestolatki sprzed tegoż 1922 r. na Kanonenfutter się nadawały...
    @entasis2
    <<< Mimo, że Polska ten Śląsk w 1922 r. dostała w prezencie - po trzech krwawych powstaniach. >>>

    To w prezencie, czy po trzech krwawych powstaniach? Bo jedno jakby wyklucza drugie...
    już oceniałe(a)ś
    3
    5
    @kapitan.kirk
    Pierwsze dwa powstania, to były zrywy robotnicze, przeciwko wyzyskowi.
    A trzecie, to po prostu wojna domowa , inspirowana przez polski rząd.
    coś na wzór dzisiejszej wschodniej Ukrainy, też były zielone ludziki, ale z Polski.
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    @andrzejg52
    <<< Pierwsze dwa powstania, to były zrywy robotnicze, przeciwko wyzyskowi. >>>

    Tylko że dziwnym trafem były to w 100% zrywy Polaków przeciwko Niemcom :-D

    <<< A trzecie, to po prostu wojna domowa , inspirowana przez polski rząd. >>>

    A zatem skoro była inspirowana przez Polskę - i nie tylko inspirowana, ale wszak również wspomagana bronią, ludźmi i pieniędzmi - to jakim cudem można napisać, że Polska dostałą Śląsk "za darmo"...?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Moim zdaniem należy najpierw uczciwie uczyc w szkołach historię Śląska by móc dyskutować ten temat. Trzeba wtajemniczyć ludzi w to, że Niemcy byli w posiadaniu tego regionu przez 200 lat, a przez 600 w posiadaniu tegoż, na pewno nie była Polska. Dlatego dziwi ten sztuczny znak równości: Ślązak = Polak. Ślązakiem jest również Niemiec, którego przodkowie osiedlili się na tych ziemiach 500 lat temu, tak jak teraz ludzie, którzy urodzili się tu 50 lat temu w rodzinie osadników.
    @1939-tenrok
    nie wiem co jest w tym znaku równości sztucznego. Na tym terenie większość to przesiedleńcy z kresów a potem jeszcze innych migracji, ze wsi do miast. Nie bardzo rozumiem, jakie znaczenie oprócz garstki identyfikujących się ze śląskością mają dywagacje ile lat pod czyim panowaniem...
    już oceniałe(a)ś
    1
    6
    @janmeslier
    Nie bardzo rozumiesz,ale gdy chodzi o ziemie ukrainskie lub białoruskie, to ile lat pod czyim panowaniem , urasta do decydującego znaczenia. Widzisz, gdyby uczono cię historii Śląska, napewno byś rozumial. Ja piszę nie tylko o czasch powojennych, ja historii Śląska się uczyłem i stąd wiem że nie każdy Ślązak to automatycznie Polak, a w ten sposób próbuje się to przedstawic. To samo jest ze sprawą przehandlowania Śląska przez Kazimierza Wielkiego w zamian za rezygnację z praw do korony polskiej Luksemburczyków, zamiast prawdy, stwarza się wrażenie jakby Śląsk ktoś Polsce siłą odebrał. Tylko prawda może być tym, co pozwoli ludziom pokojowo ze sobą żyć. Na Dolnym Śląsku ludzie już to zrozumieli i nie boją się jej - prawdy.
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    @1939-tenrok
    Swoją drogą to ciągłe odwoływanie się do "praw historycznych" do Ślaska na podstawie dawno zapomnianego układu monarchów z XIV wieku zakrawa na jakąś komiczną obsesję - równie sensownie Niemcy mogliby się dzisiaj domagać Czech, Anglicy północnej Francji, a Portugalia - Brazylii :-DDD Całe szczęście że dzisiejsi Niemcy już tak nie myślą, doszedłszy do wniosku, że labidzenie jak to im bezczelnie Śląsk zabrano byłoby cokolwiek bezczelne w obliczu faktu, że zarówno wcześniej, jak i później oni sami zabrali innym ogromne ziemie, do których nie mieli nigdy absolutnie żadnych, choćby tylko najbardziej teoretycznych praw.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ludzie narodowości śląskiej byli bądź obywatelami Niemiec, bądź od 1922, Polski i to niezależnie od sympatii politycznych. Służyli tam, gdzie musieli. Mój dziadek w 1940r. zginął za propolskość w Mauthausen - Gusen, a jego niespełna siedemnastoletni syn, powołany do wermachtu w listopadzie 1944 , po miesiącu, jako żołnierz niemiecki. Byli Ślązakami.
    już oceniałe(a)ś
    22
    1
    Nie możemy zapominać o tym, że nawet o swoim losie nie zawsze możemy my sami decydować. Pamiętajmy o tym że wielu Polaków aby zapewnić byt i życie swoim bliskim
    było zmuszonym postępować wbrew swej woli. Ale co jest nam najbliższe jeśli nie rodzina i dzieci, dla nich i ich życia niejednokrotnie podejmujemy decyzje, które są ważniejsze niż
    wszystko inne, a po za tym niejednokrotnie staje się przed wyborem życia lub śmierci i tu
    już nie grają absolutnie roli zapatrywania czy ideały. Tylko jak się okazuje głupiec wybiera
    śmierć, aby mieć zachowany ideał (pytam jednak dla kogo i w imię czego). Jeśli nie uczą
    nas o tym historie pomordowanych i zesłanych, to źle, bo jak widzę buzowatego i nadymanego
    przedstawiciela jako prezydenta naszego kraju i co przedstawia sobą, to pytam się dla kogoś
    takiego nadstawiać swe i swej rodziny życie, nigdy! Naturalnie nie wiemy dla kogo chcemy
    walczyć o ideały, ale żeby nie były jakiekolwiek to życie ludzkie nie jest ich warte, bo ideały
    są zmienne, a życia już nam nikt nie przywróci. Ideały są i pozostaną tylko patosem, tak jak widzimy teraz co robi partia rządząca i kogo wynosi na piedestały, a kogo z nich zwala, tak że
    widzimy że to tylko i wyłącznie przygrywka na nutce patriotyzmu, i ogłupienia narodu, ideałami.
    AK jako Armia wyzwoleńcza jest idealizowana, choć wiemy że i oni mordowali nie raz osoby
    niewinne, ale kto może osądzać kto jest winien a kto nie, to zależy tylko od punktu widzenia.
    To samo mówią Ukraińcy o UPA, a dla polaków są mordercami, tak że musimy ostrożnie
    postępować z osądami i obarczaniem kogoś winą, prawdy są uzależnione też od punktu
    zapatrywania i nie muszą być zawsze naszego, to jest najtrudniej zrozumieć.
    Dlatego uczmy się ze sobą rozmawiać, oraz starajmy się dostrzegać też inne zapatrywania
    i nie bądźmy zawistni i mściwi, bo to nam w niczym nie służy. Tylko wyrozumiałość może
    być nam pomocna w spokojnym i pełnym życiu, bez wrogości i nienawiści, też do bliskich.
    @fuki50
    bohaterstwo tych, którzy dla zasady nie podpisywali volkslisty należy szanować tak samo, jak rozsądek tych którzy podpisali, żeby przeżyć. Prosta zasada, od nikogo bohaterstwa żądać nie można ale należy je cenić.
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    `