Szesnaście bomb rozbiło w proch marzenia Saddama Husajna o atomowym arsenale. A był całkiem blisko...

Alicja Bobrowicz, Bartosz T. Wieliński, zdjęcia i animacje: Marcin Urban, montaż: Łukasz Carbone, Katarzyna Dworak, Krzysztof Korecki
30.04.2018 19:29

Swego czasu Saddam Husajn był pupilkiem Z?achodu. Właściwie od początku jego rządów w 1979 roku, do Iraku płynęło uzbrojenie z różnych stron świata - francuskie samoloty Mirage, włoskie miny, brytyjskie radary i mundury. Dyktator dobrze i na czas płacił. Poza tym, w przeciwieństwie do innych bliskowschodnich dyktatorów, nie czuł mięty do Związku Radzieckiego. Był też nadzieją na zatrzymanie islamskiej rewolucji, którą groził radykalny ajatollah Chomeini - świeżo upieczony przywódca Iranu.

Ta przyjaźń nie podobała się Izraelowi, tym bardziej, że zachodnie państwa zaczęły dozbrajać Irak nie tylko konwencjonalnie ale i atomowo. W położonym kilkanaście kilometrów od Bagdadu centrum badań nuklearnych Al-Tuwaitha Francuzi budowali dwa reaktory atomowe. Do gry wkroczył Mosad.

Jak Izraelczycy pogrzebali marzenia Husajna o atomowej potędze? Co z tym zrobił Zachód? Oglądajcie w 'Historyjkach'.

Więcej na ten temat: Saddam Husajn, irak, historyjki, historia, izrael
Więcej na ten temat: Saddam Husajn, irak, historyjki, historia, izrael
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka