Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Rozmowa z Mamadou Dioufem czytaj tu

Panie Mamadou, studiowałem w Krakowie geofizykę. Przez 5 lat moim kolegą był Pana imiennik, Mamadou Sylla z Gwinei, wobec czego mam doświadczenia, jak to było "za komuny", w każdym razie w latach 1960-1965. W Krakowie, gdzie dziś rasizm i bandytyzm kwitnie, przez 5 lat nie spotkały Mamadou żadne przykrości, w każdym razie nigdy się o nich nie dowiedzieliśmy, ani od niego (byliśmy dość blisko), ani od innych.

To samo dotyczyło różnych obszarów Małopolski, bo geofizyka i geologia wiązały się z nieustannymi wyjazdami także w miejsca dalekie od środowiska wielkomiejskiego. Oczywiście zdarzały się jakieś głupie chichy zaintrygowanych dzieci, które pierwszy raz w życiu widziały Afrykańczyka, ale nigdy zachowania agresywne. Nigdy!

Wiersz Tuwima nie tylko "uchodził za przyjacielski". On był stuprocentowo przyjacielski. W faszyzującej II Rzeczypospolitej w ogóle panowało wobec "ludów kolonialnych" nastawienie przyjazne (jakkolwiek protekcjonalne), a w czasach bolszewizmu - wobec braku sytuacji konfliktowych - przyjacielskie nastawienie jeszcze się utrwaliło, ponieważ doktryna internacjonalizmu kładła na to nacisk ideologiczny. Wrogiem byli imperialiści gnębiący "Bambo". Teraz wrogiem są "obcy". Oto podstawa zmiany, bardzo silnej.

Co do pana posła Gowina, to absolutnie nie należy do moich ulubieńców, ale nie walnął jak dzik w sosnę, i nie "szybko przeprawił", tylko świadomie posłużył się ironicznym zwrotem od dawna zakorzenionym w angielskim i zdaje się jeszcze niewciągniętym na listę politycznych niepoprawności, właśnie dlatego, że ironia jest w nim skierowana do niewczesnych obrońców przegranej sprawy: sens wziął się przecież stąd, że biali bokserzy nie byli w stanie wygrać w ringu z czarnymi obrońcami tytułów mistrzowskich (w dodatku Gowin nałożył na to drugi zwrot stereotypowy - białe kołnierzyki vs. blue collars).

Czy tytuł "White Men Can't Jump" jest dla Pana rasistowski? To jest analogiczna sytuacja w koszykówce. Bo jeżeli jest, to obraża Białych! A tymczasem Biali jego sens całkowicie aprobują, prawda? Zatem: tak, słowa ranią, ale chyba za bardzo uwierają Pana słowa, tymczasem we współczesnym polskim rasizmie chodzi już o agresję fizyczną, nienawistnymi słowami nakręcaną.

Ma Pan rację co do poziomu mentalnego (i etycznego) sędziego Zdycha; zgadzam się też z wszystkimi innymi spostrzeżeniami. Szczególnie z tym o permanentnym maszerowaniu przez Polskę obcych wojsk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.