Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Do oklaskiwania polityków "Prawa i Sprawiedliwości" już się przyzwyczaiłem, chociaż aplauz dla nich, a brak jakichkolwiek braw dla żyjących Powstańców, co miało miejsce dzień wcześniej na pl. Krasińskich podczas składania wieńców, trochę mnie raził.

Ubodło mnie w obchodach na Powązkach buczenie na prezydenta-elekta oraz na Władysława Bartoszewskiego, który przecież brał udział w Powstaniu i jest jego żyjącym świadkiem.

Oklaskiwanie na cmentarzu jednych i buczenie na innych są rzeczami bezsprzecznie złymi, ale miała miejsce również inna sytuacja, której byłem świadkiem.

Otóż dwie panie stojące obok mnie nieustannie komentowały polityczną rzeczywistość, robiąc tylko krótką przerwę na minutę ciszy. Mimo próśb podawanych przez mikrofon o zadumę, ciche i spokojne uczestnictwo, kobiety zajęte były komentowaniem wyglądu Sławomira Nowaka, rzekomego braku empatii Bronisława Komorowskiego podczas żałoby i tytułu naukowego Władysława Bartoszewskiego.

Nie zabrakło rzecz jasna słów, które wyżej wymienionych panów obrażały, znalazły się również zadziwiające zarzuty "zawłaszczania uroczystości" przez Platformę Obywatelską.

Brak poszanowania dla miejsca i uroczystości zaszokował mnie, toteż zwróciłem im uwagę, że znajdujemy się na cmentarzu, w którym to miejscu pewne zachowanie obowiązuje. Spotkały mnie za to nieprzyjemne komentarze oraz... okładanie kwiatami, które dzierżyły rozmowne panie.

Na szczęście moje sąsiadki trochę zawiesiły rozmowy, ale widać rozdrażniło je, że na końcu nie oklaskiwałem wychodzącego Jarosława Kaczyńskiego. Nieprzyjemne komentarze spotkały mnie znowu.

Dodam na koniec, że zabawny jest fakt, iż owe panie, choć z pewnością nie tylko one, często klaskały, nie wiedząc, komu klaszczą. Można to wywnioskować z pytań: "kto idzie? a Romaszewski już szedł?"

Uważam, że na cmentarzu okazywanie swojego stosunku do polityków i rozmowy niczym ploteczki u sąsiadki nie powinny mieć miejsca.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.