Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Duże polskie miasta, w pierwszym rzędzie Warszawa muszą oddawać centrali tzw. janosikowe; właśnie w ramach "solidaryzmu" z zabitymi dechami wiochami (a nawet, takoż zabitymi dechami, powiatami).

Czyli: wschód Polski dostaje pieniądze nie tylko z Brukseli, ale również od Poznaniaków, których trzeba wszak jakoś ukarać za to, że śmieli wygrać powstanie i tym samym odcięli się od pięknej polskiej tradycji powstań przegranych.

Co z tej polityki "regionalnej solidarności" wynika? Niewiele z niej wynika, bo na wschodzie Polski dalej prawie niczego się nie produkuje, nie sprzedaje się usług, nie wpada na fajne pomysły (które można spieniężyć), czyli nie robi się niczego, co w kilkuletniej perspektywie przyniosłoby bytu poprawienie, a po dekadzie początki dobrobytu. Wschód i południe (pominąwszy dwa duże miasta, czyli Kraków i Rzeszów-bardzo dobrze rządzony) dalej są biedniejsze od Wielkopolski. Co oczywiście nie oznacza, że wybudowanie na wschodzie Polski jakiejś drogi ekspresowej, a nawet autostrady jest złe. Terytorium Polski musi być zintegrowane; między innymi, dzięki infrastrukturze drogowej. I tyle. Bogactwu regionu, w żaden prawie sposób, się to nie przysłuży (Polska nie jest tu wyjątkiem; proszę spojrzeć nie tylko na przykład DDR, ale też południe Włoch, Grecję itede., gdzie unijna polityka regionalna jest prowadzona znacznie dłużej niż u nas; efekt jest ten sam: czyli marny).

Jakoś tak jest na świecie, tam gdzie zamożnie, że to duże miasta są nie tylko siedliskiem grzechu i zepsucia, ale i miejscem, które generuje narodowe bogactwo. U nas, wciąż ze 40% Polaków chce mieszkać na wsi. Bóg raczy wiedzieć dlaczego. Wolna wola jednak: chcesz boso po łące chodząc, powietrzem czystym oddychając, przez pyłki atakowany, mieć atak astmy? Nie ma sprawy. Ale dlaczego miastowi mają za to płacić? Ano dlatego, że to jest solidaryzm i przeciwieństwo Polski liberalnej. Komorowski coś tam przebąkiwał o reformie samorządowej.

Po cholerę mianowicie nam powiaty? Nikt tego nie wie; nawet profesor Kulesza już pewno zapomniał. Powiaty są potrzebne lokalnym kacykom. Dlaczego na wchodzie Polski musi mieszkać na wsi tak duży odsetek Polaków? Bo jakby w Lubelskiem posadzić więcej lasów, a ludzi wsiowych zaprosić do miast (w których odrolniono by wcześniej grunty - co zablokował śp. Lech Kaczyński, przygotowano plany zagospodarowania przestrzennego, sprywatyzowano większość mienia komunalnego, w tym setki tysięcy (!) mieszkań etc.), to by PiSowcy krzyczeli, że wieś się wyludnia, żeby "gajowy" miał gdzie polować. I nic tu nie ma do rzeczy nigdy niezdefiniowany solidaryzm (szukanie desygnatów pojęć, to nie jest mocna strona prezesa Kaczyńskiego), bo ludziom słabszym pomagać trzeba (jak i w jakim stopniu to już inna sprawa).

Patent polega na tym, że najpierw Polskę trzeba racjonalnie urządzić i przestać głupio wydawać publiczne pieniądze. I może warto wspomóc również wielkie miasta, które, czy to się prezesowi Kaczyńskiemu podoba, czy nie, będą pomnażać pieniądze znacznie szybciej od Polski powiatowej. Szkoda, że marszałek Komorowski nawet raz o takiej pomocy nie wspomniał (a wszak prezydent RP ma nie tylko prawo blokować ustawy, ale również je inicjować!). Pomocy, która w odróżnieniu od polityki regionalnej, prawie obejdzie się bez pieniędzy.

Odrolnienie gruntów w granicach miast, plany zagospodarowania przestrzennego, sprzedaż mieszkań komunalnych itede, będą oczywiście wymagały nakładów, ale ich wielkość jest w porównaniu z "solidaryzmem regionalnym" żadna. Za to korzyści z przygotowania "lokomotyw" do długiej drogi do dobrobytu, ogromne. Również dla Polski "powiatowej" (daj Boże tylko gminnej; niechżesz powiaty odejdą w niebyt). I to jest prawdziwy solidaryzm. Takiej inicjatywy mogę oczekiwać od Bronisława Komorowskiego, a na pewno jej nie doczekam ze strony Jarosława Kaczyńskiego.

I dlatego namawiam głosujcie na Bronka i namawiajcie do tego, kogo możecie! Może będzie trochę rozsądniej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.