Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak wygląda nasz patriotyzm? Czy czujemy się dumni z tego, że jesteśmy Polakami, i jak to wyrażamy? Zapraszamy do dyskusji. Piszcie: listydogazety@gazeta.pl



Czytaj też inne listy.

Na obczyźnie pracując prezentuję Polskę - najlepiej jak potrafię

Mam 54 lata i jestem emerytowaną nauczycielką. Od 2006 r., od kiedy przeszłam na emeryturę, każdego roku przez pięć-sześć miesięcy pracuję w Niemczech, opiekuję się osobami chorymi i starymi. Pracuję bardzo ciężko, robię to głównie dla pieniędzy.

Obserwuję pracę moich koleżanek. Niektóre dystansują się bardzo wobec powierzonych sobie zadań. Ja też mogłabym tak pracować. Lecz nie, jestem bardzo rzetelna, ofiarna, rzeczywiście pomagam tym chorym ludziom. Nie dopuszczam, aby ktoś był niezadowolony z mojej pracy. Uczę się intensywnie języka, aby jak najlepiej komunikować się z tymi ludźmi.

Dlaczego funkcjonuję tak niestandardowo? Kiedyś zadałam sobie to pytanie i odpowiedziałam na nie. Bronię poczucia własnej wartości. Jeśli podejmuję się tej tak trudnej pracy, to muszę ją wykonać bez zarzutu, nawet kosztem utraty własnego zdrowia.

Ale ważniejszą przyczyną jest poczucie, że prezentuję tam Polskę i Polaków. Za wszelką cenę chcę pokazać, że jesteśmy odpowiedzialni, że można nam zaufać. Chcę jeszcze dodać, że nigdy tam nie spotkałam się z negatywnym potraktowaniem z tego powodu, iż jestem Polką. Myślę, że załatwiam to sobie poprzez niezwykle wytężoną pracę. Ale jestem zadowolona i uważam, że wypełniam pewien patriotyczny obowiązek. Nikt mi go nie narzucił, sama wybrałam taką drogę postępowania jako jedyną z możliwych.

W mojej ojczyźnie żyje się trudniej niż w Niemczech. Spotykam tam wielu rodaków, którzy osiedlają się całymi rodzinami, dzieci rozpoczynają naukę w niemieckich szkołach, co jest przecież niezmiernie trudne.

W końcu grudnia ub.r . leciałam ze Stuttgartu do Londynu i spotkałam taką polską rodzinę z dwojgiem dzieci w wieku szkolnym. Matka powiedziała mi, że podjęli decyzję o osiedleniu się w Niemczech, bo tam jest łatwiej żyć. Zgadzam się z tą opinią. Też mogłabym tak postąpić. Ale ja kocham Polskę, kocham ulice mojego miasta. Chętnie jeżdżę do Niemców, podziwiam ich i ich kraj. Tam jest pięknie. Ale chcę żyć w mojej ojczyźnie, a tam prezentować jak najlepszy obraz Polski. Chcę być patriotką i tak m.in. rozumiem tę postawę. Małgorzata

W Polsce pracą udowadniam, że jesteśmy tak samo dobrzy jak inne narody

Jestem oburzona listem emerytowanej nauczycielki, pani Małgorzaty, która za przejaw swojego patriotyzmu uważa fakt, że w wieku 54 lat wyjechała pomagać niedołężnym Niemcom.

Rzetelne wykonywanie pracy, jaka by ona nie była, nie jest przejawem patriotyzmu, tylko zwykłej uczciwości wobec pracodawcy. Ciekawe czy pani Małgorzata tak samo rzetelnie podchodziła do swoich obowiązków jako nauczyciel i wychowawca młodych pokoleń Polaków, czy też tak jak wielu nauczycieli "odpracowywała" godziny. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby zapał do pracy w Polsce był mniejszy, przecież oceniali ją "tylko" współobywatele, a nie aż cudzoziemcy.

Nie dziwi mnie też, że pieniędzy z emerytury nie starcza, bo fakt, że 54-letnia kobieta od czterech lat już jest na emeryturze jest oburzający.

Ja też mam 54 lata, pracuję, pracować będę przez długie jeszcze lata (mam nadzieję, że zdrowie dopisze), po to również, aby miarą mojego patriotyzmu nie było wynoszenie nocników.

W Polsce nie żyje się trudniej, żyje się inaczej, a mój patriotyzm polega na tym, że ciężką pracą (prowadzę firmę) na co dzień udowadniam sobie i innym, że Polacy są tak samo dobrzy jak inne narody.

Jak odczuwam dumę z tego że jestem Polką?
* Codziennie, gdy przekonuje się, że nie jesteśmy gorsi, ani lepsi, ani inni, po prostu tacy sami jak inne nacje.
* Banalnie, gdy będąc za granicą nie muszę się tłumaczyć czy mam bilet powrotny i wystarczająco dużo dewiz żeby przeżyć.
* Pospolicie, gdy wyciągam kartę kredytową, zatrzymuję się w dobrym hotelu i stać mnie na dawanie napiwków.

Przyziemne i małostkowe? Być może, ale wynika z mojej pracy dla Polski, tu na miejscu. Nie ma w moim patriotyzmie wielkich uniesień i namiętności. To wszystko już było, teraz liczy się codzienna praca i przekonanie że ma ona jakiś sens. Aldona S.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.