Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Mam 27 lat, ukończone studia wyższe, praktyki w prestiżowych instytucjach publicznych. Jestem jeszcze młodym człowiekiem, przed którym stoi wiele wyzwań, celów, marzeń, które chciałbym zrealizować.

W Polsce każdy z nas, młodych, ma podobne problemy, jak chęć znalezienia dobrze płatnej pracy, założenie rodziny, uzyskanie stabilizacji życiowej.

Trwa kampania wyborcza na urząd prezydenta RP, wszyscy kandydaci rzucają ogólnikowe hasła o lepszej Polsce, tylko nie wiadomo, co to znaczy.

A po wyborach, spotka nas tylko skinienie, że oni są młodzi, to sobie poradzą. Tak, poradzimy sobie, wyjeżdżając z dyplomem magisterskim na europejskie zlewozmywaki.

Kandydaci na prezydenta wszelkimi siłami będą chcieli pozyskać głosy młodego elektoratu, ale czy wiedzą, czego dokładnie chcą młodzi ludzi? Wydaje mi się, że jednak nie wiedzą. A więc warto przypomnieć, że dla mnie i zapewne dla wielu ludzi z mojego pokolenia, najważniejsza jest modernizacja, czyli państwo, które promuje ambicje, kompetencje, profesjonalne podejście do spraw, dawanie równych szans na starcie zawodowym. A nie tego państwa, które na każdym kroku skręca ręce, powoduje, że życie jest nieustanną walką, że zdobycie najbardziej pożądanego dobra, jakim jest ciekawa praca, można jedynie uzyskać przez dojście do kogoś wpływowego.

Chciałbym po prostu Polski i prezydenta jak w krajach zachodnich, gdzie można sobie zarabiać, cieszyć się życiem i w końcu żyć na poziomie. A więc w państwie gdzie jest równość wobec prawa i równość szans, bez względu na wiek, płeć, światopogląd. Tyle i aż tyle.

Mam nadzieję, którykolwiek z kandydatów ubiegających się o najwyższy urząd w Polsce, przeczyta ten krótki liścik i zauważy czego oczekują młodzi ludzie. Czy przyniesie to pozytywny skutek na przyszłość, tego nie wiem. Ale warto zacytować Tomasza Masaryka: - "Demokracja jest dyskusją. Ale prawdziwa dyskusja jest tylko tam, gdzie ludzie ufają sobie wzajemnie i uczciwie szukają prawdy".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.