Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Myślę, że decyzją o pochówku wawelskim wyrządzono krzywdę samemu Prezydentowi. Wielka szkoda, bo mimo swych wielu politycznych wad, zasługuje na uczciwe podsumowanie dobrych dokonań. Nikt ze współczesnych polskich polityków nie wytrzymałby "konkurencji" z tymi, którzy spoczywają na Wawelu. Z przyczyn obiektywnych - żyjemy w czasach pokoju i spokoju, względnego dobrobytu. Gdzie tu miejsce na czyny na miarę Kościuszki, Piłsudskiego? W tym świetle Prezydent ukaże nam się jako człowiek o wielce skromnym dorobku. Pochówek np. w kryptach warszawskiej archikatedry, byłby przyłożeniem stosownej miary, i co ważniejsze - pozwoliłby zachować szacunek dla Zmarłego, mówić o jego dokonaniach.

Dziś o nich nie mówmy; pytamy tylko: zasługuje czy nie? Wielka szkoda, że tak się dzieje.

środa, godz.7.36

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.