Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Dyskusję wywołał List do TVN: Wzdęcia i film o Szymborskiej Mirosława Odorowskiego, warszawianina, którego oburzyła forma prezentacji filmu "Życie czasami bywa znośne" o Wisławie Szymborskiej. Napisał: "Tak niewiele mamy już autorytetów. Zarabianie na TYCH niewielu - jest ohydne."

Widz od Szymborskiej nie uznaje badziewia

Czesław Tatar: Całkowicie zgadzam się z autorem listu . Dobrym wyjściem byłoby powtórzenie filmu bez reklam.

asasello_krakow: Ogólnie zgadzam się, ale personalny, agresywny styl autora listu mi nie odpowiada.

mar_kra3: Uważam, że zarabianie w takim stylu na naszej Noblistce jest ohydne. Film trwał ok. 50 minut, reklamy niewiele mniej. I nie przyjmuję do wiadomości, że "TVN wyłożył kasę", że "TVN zastępuje misyjną TVP", bo to nie usprawiedliwia tej sieczki. Na forum TVN, gdzie również wpisałam swój protest, jest o wiele więcej wpisów pt. "Miszczak oddawaj Brzydulę" tudzież "kocham TVN Style" więc TVN ma wielbicieli, których można atakować reklamami do woli. A jak już TVN chce puszczać ambitny film, to niech i ambitnie podejdzie do formy, w jakiej go prezentuje, a nie traktuje jego widzów jak masę oglądającą głupawe seriale czy badziewne talk show-y.

literka10: Zgadzam się z opinią Autora listu. Film o naszej niezwykłej poetce, film dobrze zrobiony, z dobrym pomysłem nie powinien być przerywany żadnymi reklamami. Żadnymi! Można było dać reklamy przed i po filmie, ale nie tak bezczelnie przerywać film, na który mnóstwo ludzi czekało do tej bardzo późnej godziny. Też nie jest zrozumiałe dlaczego takie dobre filmy są emitowane o tak późnej porze. Gratuluję Autorce filmu, ale nie rozumiem czy musiała godzić się na te reklamy wewnątrz swego filmu?

Nie chceta reklam, płaćta za telewizję

nabbuko: Nie chceta reklam między filmami, to oglądajcie Canal+. Ale nie, bo przecież za to trzeba już płacić! Rozumiem, że przed filmem o wielkiej poetce trzeba było antenę "wysterylizować", godzinę przed i godzinę po, żadnych reklam, tylko śpiewy anielskie, Chopin i melorecytacje. Widzom z kolei należało nakazać oglądanie w postawie zasadniczej, emeryci i renciści ewentualnie na siedząco, ale w pozie godnej i wyprostowanej, żadnych rozmów, spożywania, szmalec do śpiżarki, cisza i skupienie, żadnych kapci, strój odświętny, gacie czyste, przy telewizorku obowiązkowo kwiaty. Tylko tak godnie należało chłonąć obraz. Mam nadzieję, że tak właśnie było w przypadku autora listu. W przeciwnym razie hańba, zwykłe chamstwo i kulturowe dno. Nie lubisz pan reklam to załóż swoją własną telewizję, (Szmalec TiVi, najlepiej), no pokaż, tym nienażartym Walterom jak to się robi.

urbanski_p: Absurd! Powinniśmy raczej być wdzięczni TVN za to, że zastępuje w powinnościach "bardzo misyjną" TVP (mimo że w OKOLICACH północy puścili dokument o Różewiczu, chyba na złość). Nie odpowiednie jest zarabianie na tego typu filmach? TVN powinien raczej dostać jeszcze dofinansowanie z budżetu TVP. Film świetny, za co podziękowania należą się TVN'owi i pani Katarzynie Kolendzie-Zalewskiej.

senemedar08: Uśmiałem się po pachy. Mam nadzieję, że autor tego listu będzie miał okazję przeczytać swoje wypociny w takiej formie jak my, przerwane reklamą o powiększaniu penisa. Do tematu listu: TVN jest komercyjną telewizją i ma prawo zarabiać na tym, co produkuje. Reklamy mogą budzić niesmak, ich jakość to osobny temat, jednak wymaganie od komercyjnej stacji, aby nie zarabiała na produkcji, na którą wydała pieniądze jest niepoważne.

vito3: 20 lat po komunizmie, 2000 lat chrześcijaństwa i ludzie nie potrafią zrozumieć, że grzechem jest żądanie pracy za darmo. Zamiast cieszyć się, że TVN wykłada pieniądze na rzeczy ambitne bezczelne żąda się, by robił to za darmo. Chwała im, że wyłożyli kasę na dokument, ambitny wręcz niszowy. Ciekaw jestem jaki jazgot podnieśliby oburzeni pracownicy, gdyby szef oznajmił im, że w związku z tym, że firma w tym tygodniu będzie wykonywać zadania ambitniejsze niż zwykle, pracują gratis.

klara551: Czyżby pan Tatar był pracownikiem, ponoć misyjnej TVP? Tam nie ma przerw reklamowych, ale też nie ma czego oglądać. A może autor "Listu do TVN..." choćby się zająknął o jakości, stylu i przesłaniu filmu? Zestawienie pani Szymborskiej z reklamami jest mniej szokujące niż z wzdęciami i innymi czynnościami fizjologicznymi. A za forsę z takich reklam powstał film, a za forsę z abonamentu i dotacji w TVP są tylko powtórki albo baaaardzo drogie gadające głowy, czy idiotyczne teleturnieje.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.