Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Decydując się na wypowiadanie o danym temacie/zjawisku/wydarzeniu, najlepiej być bezpośrednim uczestnikiem, obserwatorem, użytkownikiem i jednocześnie posiadać bieżące informacje. Pan Cezary Ostrowski jest Rezydentem Second Life, jednak przedstawione w jego artykule "Nie ma trzeciego życia" informacje można datować na lata 2007/2008, zaś twierdzenie o tym, że był pierwszym Polakiem w Second Life można potraktować jako niepotwierdzone i mało prawdopodobne. Zatem aby poruszony na łamach Gazety Wyborczej temat pokazać w pełnym wymiarze pozwolę sobie na uzupełnienie informacji o pewne aktualności. Second Life w 2009 roku przeszło wiele zmian. Linden Lab włożyło wiele wysiłku w poprawę stabilności platformy i można śmiało powiedzieć, że w porównaniu z rokiem 2008 jest duża zmiana na plus. Rok 2009 upłynął również pod znakiem porządkowania dostępu do regionów PG, Mature i Adult. Obecnie bez weryfikacji wieku nie można dostać się do miejsc, które zawierają treści dla dorosłych. Upłynie jeszcze trochę czasu zanim zmiany zostaną w pełni realizowane przez rezydentów, natomiast technicznie problem treści dla dorosłych został już rozwiązany. Wchodząc do SL proszę nie oczekiwać, że łatwo trafić na okazję do hazardu - jest już zakazany ani, że można oferować seks gdzie się podoba - można spodziewać się za usunięciem konta na skutek raportów o nadużyciu, jeśli nie przestrzega się zasad.

Mówienie o tym, że Second Life ma cokolwiek zastępować wprowadza Czytelnika w błąd. Second Life nie może niczego zastąpić ponieważ jest nowością samo w sobie. Nie ma zatem wypracowanych metoda jak postępować w wirtualnym świecie, jakie działanie zapewni sukces a co powoduje porażkę. Tylko innowacyjne podejście do tego medium może zapewnić korzyść zainteresowanym firmom i rezydentom. Niestety przedsiębiorcy doświadczają porażek także w wirtualnym świecie i podobnie jak w realnym zdarza się im "gubić portfel". Na zjawiska, które opisał Pan Ostrowski można spojrzeć jak na zakończenie pewnego etapu w korzystaniu z Second Life, gdzie inwestorzy wchodzili z przeświadczeniem, że wystarczy być, niewiele dawać rezydentom i zarabiać bez większego pomysłu na to w jaki sposób oddziałuje się na otoczenie. Okazuje się, że takie podejście się nie sprawdza. I tu przytaknę Panu Ostrowskiemu - tak Second Life jest siecią społeczną, tak jest przez wielu postrzegane jako trójwymiarowy czat. Trudno jednak czynić z tego zarzut. Jest to wielki plus Second Life. Ludzie wkraczają do tego wirtualnego świata żeby spotkać innych ludzi, często z całego świata. Wkraczają bo chcą w nim być i do niego wracać. Co z tego, że wyspa ma ograniczenie do 100 osób, jeśli te 100 osób jest zainteresowane tym co się dzieje, przebywa z własnej woli a trójwymiarowe środowisko zapewnia zwielokrotnione oddziaływanie na uczestników spotkania. Niedługo rozwój techniczny wpłynie na ograniczenie problemu opóźnień (lag) a nacisk w pierwszym życiu na kształtowanie społeczeństwa informacyjnego sprawia, że coraz więcej osób ma kontakt z komputerem i coraz wcześniej. Dla obecnej młodzieży za dwa lata nie będzie problemem ściągnięcie klienta Second Life i zainstalowania go. Jeśli mówimy o przyszłości SL należy mieć na uwadze również te zjawiska. Osobnym tematem do dyskusji byłoby czy SL jest postrzegane jako gra czy nie. Natomiast trendy które mają miejsce od roku wskazują wyraźnie w jakim kierunku Second Life zmierza.

1.Nastawienie na społeczności - Linden Lab zdecydowało się ostatecznie oprzeć na właśnie na lokalnych społecznościach. Przykładem jest Gateway Community. Linden Lab w 2009 roku ostatecznie zrezygnowało z Help Islands, na których po raz pierwszy logowali się nowi użytkownicy oraz programu Second Life Mentor i monitoruje lokalne społeczności, które z własnej inicjatywy pomagają nowym rezydentom. Przyczyna jest prosta, społeczności, które powstają z własnej inicjatywy są dużo bardziej efektywne niż programy, które były do tej pory. Podobnie dzieje się z świadczeniem pomocy w Second Life. W wersji beta znajduje się obecnie Residents Help Network, czyli sieć pomocy rezydentom w skład której będą wchodziły grupy po pozytywnej weryfikacji. 2.Linden Lab uruchomiło odrębny program dla biznesu zwany Nebraska. 3.Rośnie zaangażowanie nauczycieli. Corocznie konferencje w Second Life poświęcone edukacji cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Ukazuje się coraz więcej publikacji, prac magisterskich a nawet doktoratów związanych ze światami wirtualnymi w tym Second Life. Jest to temat traktowany już poważnie. W Second Life działa z powodzeniem jedna z większych organizacji ISTE.

4. W 2009 roku oddano do użytku strony w kolejnych językach (www.secondlife.com jest już dostępne w językach: chińskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim, włoskim). Dla dopełnienia obrazu roku 2009 należy podać również informację, iż był to również rok wycofywania się niektórych znanych marek z SL np. ( Agencji Reuters. Zabrakło zainteresowania i osobistego zaangażowania w projekt. Okazuje się, że znana marka i postawiony budynek to nie wszystko by przyciągnąć. Odnosząc się do barier wskazanych przez Pana Ostrowskiego - nie sądzę, że podane informację są aktualne. Bariery językowe dla Polaków już w tej chwili zostały znacznie ograniczone. Istnieje polska Wyspa Startowa właśnie w ramach Gateway Community. Grupa polskich mentorów wprowadziła do Second Life około 10000 Polaków (szacunek na postawie liczebności grupy Polish Community). W 2009 roku dokonano tłumaczenia klienta Second Life na język polski. W tej chwili nadal jest w wersji beta ale biorąc pod uwagę konsekwencję i zaangażowanych osób realizujących projekt można się spodziewać, że z podobnie jak język francuski czy niemiecki i język polski doczeka się wyjścia z fazy beta. Jeśli oprzeć się na doniesieniach Jacka Shufman, właściciela banku polskiego Podex wydatki Polaków w Second Life znacznie wzrosły. Z analiz danych statystycznych wynika, że w porównaniu z innymi narodowościami Polacy wydają nadal mało ale są obecnie 5 pod względem liczebności grupą językową (5,71%). Jednym z najlepszych skrypterów jest Polak, jednym z najlepszych sculpterów w Second Life jest Polak. Są Polacy, którzy w Second Life potrafią zarobić i są firmy, które nadal korzystają z Second Life, jednak traktując je jako medium nadal rozwojowe i perspektywiczne. Dlaczego jednym wychodzi innym nie? Kluczem jest pomysłowość, wytrwałość i stabilność. Jeśli się odchodzi nie pozostaje nic innego jak wieścić wszem i wobec jak jest źle, co zapewne zmniejsza rozczarowanie, które zazwyczaj towarzyszy odejściu. Zgadzam się z Panem Ostrowskim. Trzeciego życia nie ma, bo i po co? Drugie jest wystarczająco ciekawe, wiele jeszcze w nim do odkrycia i powinno być traktowane jako uzupełnienie pierwszego życia oraz istniejących w nim mediów a nie jako zamiennik.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.