Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Przykład: trasa Piła - Bydgoszcz, niedaleko m.Wyrzysk w dolinie jest skrzyżowanie z drogą, nie posiadająca pierwszeństwa przejazdu.

Zbliżając się do doliny mamy ograniczoną widoczność i w odległości 50 m ukazuje się nam fotoradar i znak ograniczenia prędkości do 50km/h.

Zmuszony jestem do nagłego hamowania i za mną rozlega się przeraźliwy klakson jadącego za mną TIR-a, który - a nie dużo brakowało - wjechałby w tył mojego samochodu. Fotoradar jest tak usytuowany, że wyłapuje kierowców, którzy nie zdążyli wyhamować z górki, a uważam, że powinien być tak ustawiony, by wskazywać prędkość na skrzyżowaniu.

Kierowcy po minięciu fotoradaru przyśpieszają i na skrzyżowaniu jadą już z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną. Takich przykładów można wskazać wiele.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.