Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Z niepokojem i pewnym zażenowaniem przyjmuję kolejne informacje dotyczące dalszych losów doczesnych szczątków Ojca Świętego Jana Pawła II. Jestem teologiem i boli mnie, że choć minęły zaledwie trzy lata od Jego śmierci, tak niewiele mówi się w polskim Kościele o Jego nauczaniu, natomiast tematem nr 1 stało się rozważanie, komu przypadnie w udziale serce, a kto będzie musiał zadowolić się kością. Brzmi okrutnie, ale do tego właśnie sprowadza się ta dyskusja.

Dla mnie sprawa jest prosta. Życzeniem Papieża było spocząć w ziemi i Kościół powinien uszanować Jego wolę, a jeśli co niektórzy koniecznie muszą mieć w swojej parafii relikwie, to niech to będzie np. kawałek sutanny (oczywiście nie tej, w której Papież został pochowany).

Tak wielu z nas miało możliwość bezpośredniego spotkania z Janem Pawłem II, pozostały pamiątkowe zdjęcia, filmy, w każdym sklepie z dewocjonaliami można kupić obrazek z Ojcem św., czy to nie wystarczy?! Czy naprawdę trzeba kroić Jego ciało i rozsyłać po Polsce i świecie! Jakiemu celowi ma to służyć, czy naprawdę chodzi tylko o pogłębienie wiary wśród wiernych i o tradycję?

Uważam, że najlepszym sposobem uczczenia pamięci Jana Pawła II jest lektura encyklik, listów, homilii i innych dzieł, które nam pozostawił, a przede wszystkim autentyczne otwarcie drzwi Chrystusowi, do czego nas zachęcał od pierwszych chwil swojego pontyfikatu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.