Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Całe życie zbierałem autografy.

W czasie festiwalu teatru radia pomyślałem, że dobrze by było połączyć moją pasję z czymś dobrym dla wszystkich. Przy stoliku obok siedział mistrz Andrzej Wajda. Zapytałem, czy może narysować uśmiech dla dzieci w szpitalach. I tak to się zaczęło.

Jeszcze dwa razy udało mi się namówić mistrza do narysowania uśmiechów. Parę lat później, kiedy dostał berlińskiego niedźwiadka za film w sekcji... młodych i w 10. rocznicę pierwszego swojego uśmiechu narysowanego, ale to już na Festiwalu Filmowym w Gdyni w 2012 roku.

Rysował trzy razy, ale uśmiechał się zawsze, kiedy mnie widział, i pamiętał o uśmiechu.

Ostatni raz parę dni temu na ostatnim jego festiwalu gdyńskim, gdzie zażartował, że mu robię zdjęcia z kijka.

Jego filmy są dla wszystkich. Podobnie jak uśmiechy, które rysował.

W ostatnich latach wraz z uśmiechami Ireny Kwiatkowskiej, Wisławy Szymborskiej podróżowały po festiwalach, ale także w szpitalach dziecięcych, domach dziecka.

Uśmiech mistrza Andrzeja Wajdy promował kulturę Polski również w czasie posiedzenia ogólnego ONZ w głównej siedzibie w Nowym Jorku, na zamku Windsor Castle i w dziecięcym szpitalu onkologicznym w Teheranie. Bo sztuka, filmy i myśl Pana Andrzeja Wajdy wzmocniona jego uśmiechem będzie trwała - dla miłośników kultury wszędzie, a dodatkowo dzięki uśmiechowi. Ostatnie zdjęcie mistrzowi mogłem zrobić po premierze jego ostatniego filmu na festiwalu w Gdyni, parę dni temu. Złożyłem mu życzenia i spytałem się, czy mogę zrobić uśmiechnięte zdjęcie, czyli smile selfie. Mistrz uśmiechnął się i powiedział, że będzie miał zdjęcie z kijka.

Człowiek z Marmuru będzie również Człowiekiem z Uśmiechem.

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl






Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.