Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Zaproszenie "Gazety Wyborczej" ( Data, z której demokraci czują się dumni) do zaangażowania się na rzecz ustanowienia 4 czerwca świętem narodowym, ma swe głębokie uzasadnienie.

Jest to data przełomowa, która różni się pod każdym względem od pozostałych rocznic historycznych w naszym kraju. Jest bowiem symbolem oddolnej, zwycięskiej i przede wszystkim pokojowej rewolucji. Wyniesienie tego dnia do rangi narodowego symbolu byłoby pierwszym w naszych dziejach świętem społeczeństwa obywatelskiego.

Kalendarz świąt narodowych wyznaczany był dotąd przez władze państwowe, świadome integrującej i legitymizującej system polityczny funkcji rocznicowych obchodów i rytuałów.

Cykliczne inscenizowanie wydarzeń historycznych daje narodom poczucie ciągłości dziejów. Nie zawsze chodzi w nich o rozumienie historii i nadawanie jej współczesnego sensu, lecz bardziej o poszukiwanie zależności między pokoleniami.

Święta pamięci są medium, z pomocą którego wspólnoty i narody konstruują swój obraz i artykułują swą przynależność kulturową. Rocznice organizują zbiorową tożsamość. Święta pamięci stanowią ważny instrument walki o władzę i kontrolę nad rzeczywistością społeczno-polityczną. Stanowią istotny element edukacji, ale też środek manipulacji, propagandy i mobilizacji opinii publicznej.

4 czerwca 1989 roku to dzień wielkiej radości

W polityce rocznicowej wyrażały się dotąd w Polsce najważniejsze linie konfliktów politycznych i społecznych oraz walki o władzę. Dotyczyło to: 1 i 3 maja oraz 7 i 11 listopada. Święta wprowadzone po 1918 r. odrzuciły władze Polski Ludowej i wprowadziły 22 lipca jako dzień narodzin nowego systemu (Manifest PKWN) i wizji "postępowej Polski". Po 1989 r. nastąpiła wymiana świąt i przywrócenie obchodów rocznic sprzed 1939 r.

4 czerwca 1989 r. był dniem wielkiej radości i uwieńczeniem zmagań przez kilka dekad ludzi mądrych i odważnych, którzy przywrócili nam nie tylko wolność, ale też zakotwiczyli Polskę ponownie w Europie.

W czasach kształtowania demokratycznej tożsamości refleksja nad przeszłością winna służyć takiemu pojednaniu pamięci, aby mogła być pomocna w obronie i umacnianiu demokratycznego ładu w kraju i w stosunkach międzynarodowych.

Inicjatywa obywatelska na rzecz ustanowienia 4 czerwca świętem narodowym zasługuje na poparcie szczególnie dzisiaj, kiedy wypracowany wówczas porządek i pozycja Polski w świecie są zagrożone, a wydarzenia 1989 r. i ich główni aktorzy są przedmiotem bezpardonowych ataków i dyfamacji. Byłoby to uhonorowanie pierwszego wspólnego obywatelskiego wysiłku na rzecz uwolnienia od systemu opresji; wysiłku wolnego od nienawiści, opartego na dialogu i kompromisie.

4 czerwca nie był wynikiem wojny, zmagań mocarstw, klęsk i martyrologii, lecz dniem triumfu zaufania nad nienawiścią, pokojowej zmiany systemu nad żądzą zemsty i dyskredytacji. Moglibyśmy je obchodzić jako dzień przywrócenia godności obywatelskiej.

Trwałe miejsce w historii Polski i Europy

Ciągłość kulturowa wyraża się ciągłością kalendarza świątecznego. Dzieje naszego narodu to dzieje ciągle przerywanej ciągłości kulturowej.

Niewiele społeczności może pochwalić się kontynuacją obchodów świąt narodowych. Należą do nich Stany Zjednoczone, które 4 lipca obchodzą nieprzerwanie rocznicę Deklaracji Niepodległości, oraz Francja świętująca 14 lipca rocznicę zburzenia Bastylii, początku rewolucji, która wyniosła hasła wolności, równości i braterstwa do kanonu europejskiej kultury politycznej.

Wykorzystajmy szansę, by dzień 4 czerwca znalazł trwale miejsce w historii Polski i Europy.

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.