Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W centrum Tbilisi, w pobliżu metra Marjanishvili, czyli w dzielnicy imigranckiej, bo łatwiej tu o szawarmę lub samosę niż chaczapuri, usiadłem na chwilę w palarni fajek wodnych przy jednym z pustych stolików.

W knajpie z minuty na minutę robiło się coraz bardziej tłoczno, ale jeszcze wtedy nie widziałem w tym nic niezwykłego. Ot, normalny sobotni wieczór, gdy ludzie chcą wspólnie spędzić czas, czy jak to się mówi w byłych republikach radzieckich: pooddychać, czyli odpocząć.

Potem, gdy sala wypełniła się po brzegi, zgaszono światła i włączono telewizor, zrozumiałem jednak, że przyczyna tego zgromadzenia jest inna: derby Madrytu, finał Ligi Mistrzów.

Trudno opisać to, co nastąpiło po pierwszym gwizdku sędziego, ale postarajcie się Państwo to sobie wyobrazić: wesołe i głośne komentarze po każdym dobrym zagraniu; jęk zawodu, gdy piłka nie wpadała do siatki; wiwaty i burzliwe oklaski po celnych strzałach, i prawdziwe wybuchy radości, gdy strzelano bramki. Muszę przyznać, że dawno nie oglądałem żadnego wydarzenia sportowego w takiej atmosferze. W ciągu tych 90 minut ujawniły się ogromna miłość do futbolu i najszczersze fanowskie reakcje, których nie powstydziliby się kibice żadnej z grających drużyn.

A przecież dla tych chłopaków, w większości z Iraku i Syrii, to były dwa kompletnie obce kluby. Z bardzo dalekiej Hiszpanii. Z niechętnej im strefy Schengen, do której nie mogą wjechać i miesiącami starają się o wizy.

I pomyślałem sobie, że gdyby kibice z Polski lub innych krajów europejskich byli tam ze mną, w tamtym momencie, w czasie tego jednego meczu, i zobaczyli tę miłość do sportu, do piłki nożnej, do dwóch madryckich klubów, to może przemyśleliby na nowo niechęć do imigrantów.

Bo ci ludzie nie są obcy kulturowo chociażby dlatego, że również w nich jest to wielkie zainteresowanie piłką nożną. I być może nie tylko ta jedna pasja nas łączy, ale nikomu się nie chce tego sprawdzić. Łatwiej zbijać kapitał polityczny, dzieląc ludzi niż ich łącząc.

Wpis ze strony: Grając przez świat

REGULAMIN użytkownika "Gazety Wyborczej">>>

Szanowni Państwo, kontynuujemy prace nad systemem komentarzy i ich ocen. Wspólnie możemy sprawić, że nasze forum będzie miejscem przyjaznym i wolnym od agresji.

Pomóżcie nam:
- nie dyskutujcie z trollami
- jeśli widzicie komentarze, które powinny być skasowane - zgłoście je moderatorowi poprzez kliknięcie kosza przy wpisie.
- wpisy i uwagi do systemu moderacji przysyłajcie mailem na adres forum@wyborcza.pl

Dziękujemy.



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.