Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ojczyzna nasza od samego swojego początku nie była projektem zbudowanym na kulcie etniczności. Już za Piastów żyli w niej: Skandynawowie, Niemcy, Żydzi, Rusini Język ruski był drugim, obok łaciny, językiem urzędowym Polski ostatniego z Piastów. Zapytajcie dzielnych chłopaków od Romana Dmowskiego, czy to wiedzą. Niby Polacy, niby katolicy, a niedouczeni, w pogardzie mający naszą przeszłość, tradycję, historyczną prawdę.

Owszem, Kościół katolicki był pierwszym i stałym łącznikiem z cywilizacją łacińską, z Zachodem, do którego przynależymy. Polska przyjmowała jednak zbuntowanych przeciwko monopolowi papiestwa na interpretację Pisma Świętego. Husyci bili się dzielnie pod Grunwaldem po stronie wojsk Korony, dopiero co ochrzczonych Litwinów i - tak, tak - muzułmanów.

Czy nasi dzielni antysemici, którzy zaczynają maszerować pod pomnikiem autora "Myśli nowoczesnego Polaka", o tym wiedzą? Wątpię. Czy broniąc "cywilizacji białego człowieka", pamiętają, kogo bili nasi pradziadowie pod Grunwaldem?

Arcykatolickich zakonników, którzy gwałcili, mordowali, grabili i budowali zamki, jakich w Koronie nie budował nikt. Bez wątpienia panowie w białych płaszczach z czarnym krzyżem "cywilizacyjnie" stali wyżej od naszych pradziadów. Ta wyższość nie przeszkadzała im m.in., bo lista zbrodni jest długa, wyrżnąć jednego dnia wszystkich gdańszczan: mężczyzn, kobiet i dzieci. "Za podszeptem szatana, Boga się nie bojąc". Bo tępa siła, ortodoksyjna ślepota zawsze jest dziełem Złego.

Czy chłopcy gardłujący trzy obrzydliwe litery: ONR, ONR, ONR, pamiętają, jakiego wyznania była lwia część elity Korony i Litwy w latach panowania ostatnich Jagiellonów? Jak wyglądałby polski renesans bez wyznawców kalwinizmu? Komu zawdzięczamy wolnościowy ustrój Rzeczypospolitej Obojga Narodów? Arcykatolickiemu Wazie czy odszczepieńcom, którzy potrafili służyć wiernie Rzeczypospolitej i katolickiej większości? Tak, właśnie im!

Rzeczpospolita bez "odszczepieńców" istnieć nie może! Komu zawdzięczamy najlepszą konstytucję na kontynencie wieku oświecenia: ludziom zaślepionym wizją monokulturowego, monoreligijnego i monoetnicznego państwa czy światłym zakonnikom, mądremu królowi i oddanym ojczyźnie masonom?

Tak, Panowie i Panie, konserwatyści i konserwatystki, cała nasza historia stoi w opozycji do nacjonalizmu. W naszej narodowej epopei, to Żyd gra na cymbałach pięknie Mazurka Dąbrowskiego; nie bez przyczyny.

Czy dzielni chłopcy od pana Romana o tym wiedzą? Oni niczego nie wiedzą, bo większość z nich to taki sam lumpenproletariat, jaki zasilał szeregi PPR zaraz po drugiej wojnie światowej. Maszerujecie ramię w ramię z motłochem, który nauczył się kilku nazwisk "żołnierzy wyklętych" i w ten sposób, w swym mniemaniu, odrobił lekcję z polskiej historii.

Co ma więc wspólnego ten, kto klęczy przed grobami królów w krypcie wawelskiej, kto modli się przed grobem Marszałka, z narodową swołoczą? Nic wspólnego mieć nie powinien; a jednak maszerujemy z nimi 11 listopada w imię Polski Niepodległej. Po co? Jakież to marzenia nas z nimi łączą?

Polska narodowa jest wszak zaprzeczeniem Rzeczypospolitej; jest bluzgiem przeciwko wielkiej naszej historii; jest wrzodem na ciele wspólnoty i Ojczyzny! Negując słusznie kształt III Rzeczypospolitej i tęskniąc za wolną Rzeczpospolitą wolnych Polaków - daliśmy się wciągnąć w szambo nacjonalizmu.

Nacjonalizm niemiecki dokonał w Polsce zbrodni, jakich nie było nigdzie i nigdy. Nacjonalizm ukraiński zafundował Polakom i Żydom rzeź straszliwą. Nacjonalizm węgierski, nacjonalizm francuski, nacjonalizm fiński, nacjonalizm rumuński, nacjonalizm słowacki, nacjonalizm norweski, nacjonalizm włoski, nacjonalizm bułgarski, nacjonalizm austriacki, nacjonalizm chorwacki, nacjonalizm hiszpański, nacjonalizm portugalski, nacjonalizm rosyjski, nacjonalizm litewski, nacjonalizm łotewski, nacjonalizm estoński zafundowały Polsce - jako pierwszej, Europie i światu wojnę największą ze wszystkich wojen.

I co, my, polscy konserwatyści, mamy się przyglądać i popierać kult bogów wojny etnicznej? Polscy konserwatyści powinni zwalczać każdy nacjonalizm tak samo jak czerwoną zarazę. Polski nacjonalizm ma na rękach krew niewinnych i wstyd cichego, niepisanego przymierza z czerwoną zarazą; to największe tabu chłopców od pana Romana; jeszcze nierozliczone.

Jeżeli więc pójdę kiedyś pod pomnik Romana Dmowskiego, to po to, żeby go wysadzić w powietrze, a nie dreptać u boku przyjaciół Strzałokrzyżowców, UPA i ONR. Nienawidzę nacjonalizmu, prawie tak samo jak komunizmu.

Panowie i Panie konserwatyści i konserwatystki: jeżeli idziecie w marszu upomnieć się o "żołnierzy wyklętych", miejcie odwagę upomnieć się również o dziewczyny i chłopaków z Żydowskiej Organizacji Bojowej. Kto o nich pamięta? Kto pamięta o Marku Edelmanie, antykomuniście, polskim patriocie i człowieku, który nienawidził nacjonalizmu również w jego syjonistycznej wersji?

Jeżeli idziemy w marszu dla Niepodległej, to wyszyjmy na sztandarach złotymi literami: husytów i Tatarów, którzy się bili z krzyżowcami pod Grunwaldem, kalwinów piszących ustrój Rzeczypospolitej, masonów - twórców Konstytucji majowej, socjalistów bijących się u boku Piłsudskiego o wolną Polskę...

Czy macie tyle odwagi, żeby wykrzyczeć na marszu dla Niepodległej imiona prawdziwych bohaterów? Jeżeli nie - zostańcie w domu; zróbcie przynajmniej tyle. Zresztą bądźmy szczerzy, w dobrych i drogich butach, jakie my, konserwatyści, lubimy nosić, maszeruje się o wiele gorzej niż w podkutych żelastwem glanach...

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.