Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Od ojca nauczyłem się kłamać

Kłamać ojciec nauczył mnie pośrednio dzięki stosowanym karom cielesnym. Nie zdarzało się to często, ale kiedy już do tego doszło, mój ojciec miał bardzo ciężką rękę. Dlatego gotowy byłem wymyślić najbardziej fantastyczne kłamstwo, aby tylko uniknąć kary lub chociaż ją odroczyć. Zazwyczaj się to nie udawało, ale kłamać się nauczyłem.

Od ojca nauczyłem się, jak być oportunistą

Ojciec był zawodowym wojskowym. W mury szkoły wojskowej wmaszerował, kiedy nie udało mu się dostać na weterynarię (dziadek był weterynarzem). Szkoła wojskowa brała wszystkich kandydatów.

W wojsku ojciec zapisał się do PZPR i został oficerem politycznym. Była to wówczas najprostsza i najmniej wymagająca praca, dająca przy tym najwięcej korzyści. W ten sposób w stopniu kapitana ojciec był zastępcą dowódcy dużej jednostki wojskowej, a tak naprawdę przysłowiowym pierwszym po Bogu. Z tamtych czasów mam jego zdjęcie ściskającego rękę Jaruzelskiego.

Od ojca nauczyłem się, jak zniszczyć sobie przyszłość

Po 1989 roku, widząc mierne prospekty na swoją dalszą bezproblemową karierę w armii, ojciec przeszedł do cywila dzięki fałszywej diagnozie choroby zawodowej (nerwicy). Z tego powodu do końca życia miał bardzo marną rentę.

Jednak okres bezpośrednio po odejściu z wojska nie był taki marny. Wraz z kilkoma innymi oficerami ojciec założył spółkę, która otworzyła kilka sklepów. Podjął też wówczas brzemienną w skutkach decyzję: podżyrował jednemu ze wspólników kredyt na wysoką kwotę.

Po sklepach ojciec zaangażował się w rozkręcenie jednej z pierwszych firm sprowadzających do polski węgiel z zagranicy. To były prawdopodobnie najlepsze lata naszej rodziny.

Od ojca nauczyłem się, jak zostawić rodzinę

Niestety, decyzja o podżyrowaniu kredytu okazała się złą decyzją. Były wspólnik ukrył majątek przed bankiem i przestał spłacać kredyt. Bank zwrócił się do żyrantów, a matka wykazała się wówczas znakomitym refleksem i dokonała rozdzielności majątkowej, dzięki czemu komornik nie zajął nam telewizora (bo dużo więcej jakoś się jednak nie dorobiliśmy).

Mając w perspektywie fakt, że bank zajmie wszelkie zarobione przez niego pieniądze, ojciec wyjechał na stałe do Rosji, gdzie był poza zasięgiem polskich komorników. Tam próbował robić jakieś interesy z partnerami, których poznał podczas kierowania biznesem węglowym. Nie wiem, jak mu szły, ponieważ reszta rodziny nie zobaczyła z tego ani grosza.

Jedyne, co z tego mieliśmy, to minimum socjalne z jego renty (reszta była zajęta przez komornika). Na obiad pojawiła się kaszanka, a ojca zacząłem widywać jedynie w święta lub od czasu do czasu, kiedy musiał się pojawić w Polsce, aby przedłużyć wizę. Po jakimś czasie rosyjskie interesy przestały iść zbyt dobrze, i ojciec przekierował swoją rentę do Rosji.

Od ojca nauczyłem się, jak to jest być alkoholikiem

Po kilku latach ojciec wrócił z zagranicznych wojaży, całkowicie zniszczony, z jedną reklamówką ubrań i zaawansowaną chorobą alkoholową, śmierdząc jak najgorszy menel. Nastąpiło wówczas kilka najdłuższych miesięcy mojego życia.

Ojciec wychodził rano, wracał wieczorem. Staraliśmy się mu pomóc, nie wiem, czy wystarczająco, ale stanowczo się temu sprzeciwił.

Pewnego dnia, gdy już spaliśmy, wrócił pijany. Kiedy próbował się oczyścić, rozmazał ekskrementy po mieszkaniu. Następnego ranka zwinął się bez słowa, a matka wymieniła zamki, następnie założyła sprawę rozwodową. Rozprawa, z orzeczeniem winy, trwała pół godziny.

To był ostatni raz, kiedy widziałem mojego ojca

Zmarł kilka lat później na powikłania związane z alkoholizmem. Jedyny spadek, jaki po sobie pozostawił, to długi, ale na szczęście nie obciążają mojej rodziny.

Mam nadzieję, że nauczyłem się na jego błędach i ich nie popełnię. Staram się przywoływać dobre wspomnienia o moim ojcu i mimo wszystko jestem mu wdzięczny, bo dzięki niemu wiem, czego w życiu nie robić.

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.