Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polub nas na Facebooku



Co dobrego dostałem od ojca i chciałbym przekazać swoim dzieciom?

Mój ojciec Czesław był starszym rzemieślnikiem obróbki skrawaniem w warsztatach kolei wąskotorowej w Piasecznie. Tokarzem. Nieraz mi powtarzał: - Synu, nie oczekuj pochwał za pracę. Masz dobrze pracować, a opieprzyć zawsze ciebie mogą...

Staram się o tym nie zapominać, choć mam już swoje lata. Napisałem ponad 150 książeczek literackich. Ilekroć pochylam się, żeby zaczernić papier, przychodzą do mnie słowa ojca. Żebym obrabiał tak słowa, aby nie dziwiły się zdania. Żeby nie nakłamać. A potem je opukiwał, jak rewident sprawdza młotkiem na długim trzonku koła pociągu.

W tomiku "Przypomnienie" (2015) zamieściłem o tym wierszyk, który jest narracją:

***

Jako syn tokarza, starszego rzemieślnika specjalisty,
z Piaseczna Wąskotorowego, nieraz sobie zadaję
pytanie: jak wygląda warsztat, w którym odbywa się
przegląd kół, co toczą koleje naszego losu?

* Czesław Mirosław Szczepaniak, Warszawa-Ursynów

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl



Czego dobrego nauczyliście się od ojca i co z tych wartości chcecie przekazać swoim dzieciom? Czekamy na Wasze listy: wimieojca@wyborcza.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.