Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Zachęcony przez samego autora przesyłam polemikę do felietonu red. Żakowskiego "Najtrudniejsza rocznica - 1864" dotyczącego rocznicy zniesienia pańszczyzny w Polsce.

Chłopów uwłaszczył w swoim manifeście Tymczasowy Rząd Narodowy już 22 stycznia zaraz po wybuchu powstania. Car uwłaszczył ich w marcu. Polacy sami do tego dojrzeli, aby chłopów uwłaszczyć. Oprócz epizodu Targowicy, którą poparł także król, losy rodziny Branickich to także piękna karta w historii Polski.

Rozumiem, że kultura polska i jej rdzeń, czyli kultura szlachecka, są skażone wyzyskiem i pewnie jeszcze rozpijaniem pańszczyźnianych chłopów przez panów, co zauważył już śp. Bareja?

Co do sprawdzania, skąd pochodzą fortuny i na tej podstawie ocena, czy warto oddać czyjąś własność, czy też nie, proponuję na tej samej zasadzie sprawdzić od razu wszystkim dzisiejszym prezesom tytuły własności do ich domów, czy aby nie wyrosły z wyzysku pracowników korporacji i marketów, jak również wszystkim pozostałym obywatelom cztery pokolenia wstecz.

Może okazać się, że weszli w ich posiadanie np. z nadania narzuconej przez ZSRR władzy. Własność legalna to własność. Braniccy do końca wojny mieszkali legalnie w Wilanowie i nawet hitlerowski okupant tego nie kwestionował. To był ich rodzinny dom. Musimy skończyć z bolszewickim sposobem myślenia, bo Polska nigdy nie odbuduje swojej unikalnej tożsamości. W miejsce szlacheckich dworków i pałaców mamy wille nuworyszy.

Rządy chłopstwa na Ukrainie, Białorusi dowodzą, że to na tradycji warto opierać fundamenty społeczeństwa. Co stanowi niepowtarzalny klimat i atrakcyjność Wielkiej Brytanii? Szwecji? To, że zachowały ciągłość tradycji i budowały na jej podstawie swą kulturę, a także przestrzegano tam praw.

Wyzysk i niewola są złem, ale lepiej miało wielu niewolników w starożytnym Rzymie w porównaniu z dzisiejszymi pracownikami w Polsce. Więcej zostawało dla nich z ich pracy.

Jestem za pełną otwartością drogi do awansu społecznego, dobrze, jak poprzeczka jest postawiona wysoko, ale możliwa do osiągnięcia. Stawiajmy szlachtę za przykład. Szlachectwo to przede wszystkim powinność, a nie przywileje i tak od dłuższego już czasu w świadomości polskiej szlachty funkcjonuje.

Szlachta niesie pewien ładunek czegoś wyjątkowego, co zachwycało świat, sprawiało, że wyrosła z niej w epoce uprzemysłowienia inteligencja będąca siłą wiodącą społecznych przemian w Polsce.

Pańszczyzna przyczyniła się także do napływu mieszczan z Holandii, Niemiec czy Żydów, którzy zapełniali polskie miasta. Chłop był bowiem przywiązany do folwarku. To jeden z pozytywnych skutków tego niepochwalanego przeze mnie systemu.

Taki wówczas był świat, trzeba pamiętać o niewolnictwie w ówczesnych Stanach Zjednoczonych, republikańskich przecież, o kolonizatorach wszelkiej maści. Na tym tle los polskiego chłopa szczególnie w dobrach światłych panów, a było ich wielu, nie wydaje się aż tak zły.

Może zakorzenione w nas umiłowanie wolności wynika z ruchu na rzecz uwłaszczenia chłopów i wysiłków w tym kierunku podejmowanych przez oświeconych przedstawicieli elit jeszcze za I RP?

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listy@wyborcza.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.