Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Wiem ze swojego doświadczenia, że da się już w Polsce rodzić po ludzku, w osobnej sali, z mężem u boku, z położonymi, które pomagają i są kobiecie przychylne. Ale poronić po ludzku nie da się na pewno. A potem się milczy, bo mówić nie należy - to za trudny temat albo bagatelizowany: "W 12. tygodniu to jeszcze nie dziecko", "Nie płacz, jedno już przecież masz". A temat jest trudny, ważny i złożony. 

Na kontrolnym USG dowiedziałam się, ze serduszko mojego dziecka przestało bić i muszę iść do szpitala na zabieg. Oczywiście na patologię ciąży, zapytali mnie, czy wiem, co mnie czeka - opowiedzieli, zadali pytanie, czy będę chciała dziecko pochować, do tego momentu wydawało się, że jest nieźle, a potem było już tylko gorzej.

Gdy zaczęłam mocno krwawić, zadzwoniłam po położną, żeby przyniosła mi nowe wkłady. Nakrzyczała na mnie, że nie jest od takich błahych spraw, że ma ważniejsze rzeczy, wyszła. Gdy wstałam, wyleciał ze mnie skrzep krwi wielkości piłki od tenisa, ale ja nie wiedziałam, że to skrzep, przestraszyłam się, wiec zadzwoniłam po nią raz jeszcze. Zobaczyła, wzięła i wyszła. Zostawiła mnie z krwotokiem, zabrudzoną podłogą. Umyłam się, umyłam podłogę, poszłam i powiedziałam, że mi słabo. "Co to za pokolenie, pani za bardzo się emocjonuje". No tak, ale to, co się dzieje, jest trudne i emocjonujące. "Wie pani, trzeba myśleć, że inni mają gorzej".

Gdy nadszedł czas zabiegu, lekarz nie odezwał się do mnie słowem, nie spytał, jak się czuję, rozmawiał z anestezjologiem o planowanej imprezie... Nikt ani razu nie spytał, czy potrzebuję rozmowy...

Dobrze, że mam cudownego męża, wspaniałe przyjaciółki, świetną dyrektorkę - dali mi czas, pozwolili płakać, byli przy mnie. Dziś mija pięć tygodni i wiem, że strata ciąży jest trudna, bardzo trudna, ale do przeżycia. To, co się dzieje w szpitalu, to oddzielna trauma, na którą nie potrafię znaleźć wyjaśnienia.

Udało się wcielić w życie akcję "Rodzić po ludzku", może nadszedł czas na akcję "Ronić po ludzku".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.