Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Chciałbyś podzielić się swoim osobistym wspomnieniem o Tadeuszu Mazowieckim? Pamiętasz jakiś moment z historii swojego życia, w którym On, i to, co robił, było ważne? Opublikujemy je na Wyborcza.pl. Napisz: listy@wyborcza.pl

Niewielu takich

Jarosław Parzyszek: To o takich jak ś.p. Premier Tadeusz Mazowiecki powtarzamy "warto być przyzwoitym". Człowiek, który nie bał się podjąć zadania kierowania Polską w najtrudniejszym - ekonomicznie i politycznie - momencie, dzięki któremu nasz kraj przeszedł z epoki strachu i zapaści do normalności. Potrafił również - w trudnych momentach - odejść, nie godząc się na kompromisy mogące być kompromitacją, zarówno z roli Premiera RP, jak również specjalnego wysłannika ONZ w b. Jugosławii. Niewielu takich. Cześć Jego pamięci!

geraltus: Odszedł od nas następny człowiek wielkiej klasy, jakiej coraz mniej dookoła nas. Pamiętam, z jaką nadzieją słuchaliśmy jego słów w 1989 roku - to było w końcu takie inne, takie wyważone, prawe, inteligentne, spokojne i kulturalne. Mieliśmy nadzieję, że teraz już większość takich polityków stanie za sterami naszego kraju. Niestety, historia pokazuje, że poprzeczka czasami zostaje ustawiona za wysoko. Dziękuję, Panie Tadeuszu!

mariushh: Zasadność dożywotniego nazywania byłych szefów rządu premierami rozumiałem chyba tylko w kontekście Jego osoby, wyważony, szacowny... Prawdziwa elita. R.I.P. Panie Premierze!

czernieje: Panie Premierze, świat się kurczy bez Pana. Strasznie żal, że musiał nas Pan zostawić. Siła spokoju bardzo by się przydała. Chylę czoła. Smutno mi tak, jakbym żegnała kogoś bliskiego. Dziękuję za wszystko, co Pan zrobił dla innych - nie z frajerstwa i dla zaszczytów, ale dlatego, że wiedział Pan, co jest ważne.

Sebastian: Wśród dziczy, krzyku i histerii politycznej był zawsze głosem rozsądku, spokoju i kultury. Nawet niesłusznie opluwany i pomawiany nigdy nie zniżył się do poziomu swych adwersarzy. Nigdy Go nie zapomnę, z Jego mądrością, wyważeniem sądów, umiarkowaniem i poświęceniem... Spoczywaj w spokoju, Nasz Panie Premierze [*]

Piotr Wilk: Umarł wielki patriota i mąż stanu, umarł dobry chrześcijanin. Jego śmierć zabolała z pewnością wszystkich Polaków, którzy politykę rozumieją jako służbę narodowi, nastawioną na rozwiązywanie problemów, a nie ich tworzenie. Dla mnie na zawsze pozostanie symbolem wolnej, niepodległej i mądrej Rzeczypospolitej. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie! Rodzinie składam szczere wyrazy współczucia.

drattewka: większość Polaków to "historyczni idioci"

Najwięcej pyskują o konieczności rozliczania komuny od razu, już w 1989 r., ci, którzy wówczas "grzecznie" siedzieli w domu i wygłaszali hasła, co mnie obchodzi "walka o władzę", oraz ci, którzy wówczas koszule w zębach nosili. Zmiana była kolosalna, nikt tego przed nami nie przerabiał i w każdej chwili "komuchy" mogły się odwrócić od zmian. Cała siła była w ich rękach.

Parę prowokacji wystarczyłoby do wyprowadzenia wojska i milicji na ulicę. Czy wszyscy stanęliby po stronie wolności? Przypomnijcie sobie opinie masy ludzi o stanie wojennym. Ilu Polaków chwaliło i chwali do dziś Jaruzelskiego za "zapobieżenie wojnie domowej".

Tym zaś, którym do dziś się marzy "bolszewicka rewolucja", tyle że pod sztandarami "Solidarności", powiem: tak, wszystkich można było rozliczać, karać, zabierać majątki. Według listy przygotowanej... no właśnie przez kogo? Kto miał decydować o prawości obywateli? Nowy Dzierżyński? I kto miał obsadzać te sądy, prokuratury itd. Nominacje za zasługi miałyby być czy co? Tych ludzi należało zmieniać, stopniowo wymieniać, a wyjątkowo "opornych na zmiany" odsuwać od pracy.

Rewolucja nigdy nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, promuje aktualnie silniejszych i cwańszych, tak jak w Rumunii, gdzie "rewolucję" przeprowadziło KC partii, sprytnie przechodząc na pozycje wyzwolicieli. Lepiej mają od nas? Sprawiedliwiej?

Za Mazowieckiego zmiany szły w dobrym kierunku i szybko. Dziś wszyscy jakby chcieli zapomnieć, z jakiego miejsca startowaliśmy. Jakby w głowach ludzkich wciąż pobrzmiewała mowa Wałęsy z jednego z wieców "Solidarności" w 1981 r. (naiwna, ale tak wówczas myślała masa zwykłych ludzi), że Polska jest bogata, ma masę żywności (wtedy praktycznie wszystko było już na kartki), tylko władza gdzieś to ukryła przed narodem. A była bieda okropna, żadnych kredytów na świecie, produkcja dla statystyki, kupa pieniędzy u ludzi (sławny nawis inflacyjny) i totalne braki w zaopatrzeniu. Gdyby władza naprawdę dysponowała takimi "ukrytymi środkami", nie oddaliby kraju nigdy. Tamten system po prostu "wyczerpał się do dna".

Kraj zaczął się zmieniać, zmieniało się nastawienie urzędników do ludzi. Przytłoczeni takim poparciem dla zmian dawni towarzysze, beneficjenci PRL i ich "sługusy" nie mieli zbytniej odwagi opierać się zmianom. I co nasi kochani Rodacy zrobili w 1993 roku? Uznali, że dość inwestowania w przyszłość, trzeba zacząć konsumować pierwsze oznaki poprawy gospodarczej. "Solidarność" odsunęła od władzy "zmieniaczy", a ludzie zagłosowali na SLD. Z jaką chęcią!

Dzisiaj piszecie, że pozwolono komuchom na to czy tamto, że "przebrali się za SLD". Ale oni sami do władzy się nie wybrali, to naród stęskniony obietnic "równości" pozwolił im wrócić na szczyt. Nobilitował ich jako pełnoprawnych uczestników życia politycznego.

Kto miał za was to zrobić, by nie wróciło stare i by można było dalej modernizować kraj i po kolei usuwać relikty PRL, także osobowe? To Polakom zamarzyli się nagle towarzysze u władzy. Na co liczyli? Według mnie to był przełomowy moment. Nagle wszystko się zamazało, bycie za zmianami już nie oznaczało akceptacji społecznej. Stare wygi w urzędach administracji państwowej "wyprostowali plecy".

1europejczyk: Mazowiecki jest odpowiedzialny za długi Polski, za emigrację, za złodziejską prywatyzację

Mazowiecki aspirował do roli polityka w sytuacji, w której nie miał pojęcia, w jakim kraju żyje. Otoczony milusińskimi "patriotycznymi" klakierami, którzy pieją dzisiaj na Jego cześć jest w dużej mierze odpowiedzialny za dzisiejszy stan naszego kraju: za długi, za emigrację, za złodziejską prywatyzację.

Dla polityka nie jest ważne, co mówi: jest ważne, jak jest zrozumiany.

"Gruba kreska" przez lata służyła okrągłostołowej hołocie do obrony przez dziesięciolecia w wiernej służbie sowieckiego namiestnictwa, dobrze, jeśli tylko kolaborantów, a nie zdrajców. Jako taktyczny wybieg w okresie słabości nowej władzy mogła być usprawiedliwiona. Nie usprawiedliwia wytrwałej obrony tego, co sobą reprezentowała po wycofaniu się Sowietów z naszego kraju. Mazowiecki nie próbował nigdy zmienić tego "obowiązującego" korzystnego dla kolaborantów i zdrajców zrozumienia "grubej kreski".

Zawsze był nie tyle przeciwnikiem, ile zagorzałym wrogiem lustracji. Nic nie usprawiedliwia udziału Mazowieckiego w "Nocnej zmianie". Wystarczy poczytać wywiady zmarłej niedawno Torańskiej, a szczególnie ten nieautoryzowany pewnie sprzed dwudziestu lat z Jarosławem Kaczyńskim.

lisstom: Brawo drattewka!

Wreszcie jakaś sensowna diagnoza wśród zalewu wypowiedzi osobników, którzy dziś pragną pouczać Napoleona, jak powinien rozprawić się z rosyjskim carem.

Wielu matołków nie rozumie, że egzekucja małżonków Ceausescu nic a nic nie poprawiła losu Rumunów; nie była żadnym oczyszczeniem, nie stała się fundamentem przyszłej demokratycznej Rumunii. Niestety, drattewko, zwolenników teorii o spisku magdalenkowym nie przekonasz, podobnie jak nie wyplenisz wiary w brednie "profesorów" z otoczenia Antoniego Macierewicza. Złapani na jednym kłamstwie natychmiast produkują pięć następnych; naprawianie umysłów zarażonych kłamstwem to syzyfowa praca.

W życiu śp. premiera Mazowieckiego nie brakowało rozmaitych meandrów, ale to raczej "zasługa" czasu, w jakim przyszło mu działać, niż jego wolny wybór.

Gdy istniał Peerel i demolud, to nieskazitelną postawę mógł mieć Polak mieszkający w Australii albo bibliotekarka z wiejskiej szkoły; wszyscy pozostali musieli się stykać z toksyczną - mniej lub więcej - atmosferą polityczną i każdy choć raz "zaciągnął się" czymś paskudnym.

Bilans życia Mazowieckiego jest zdecydowanie dodatni i żadne starania nienawistników, jakich pełno na tym forum, tego faktu nie zmienią.

Leszek Skrzypiec: Mazowiecki był wspaniałym facetem, mądrym i odważnym

W 1989 r. byłem młodym inżynierem, dwa lata po studiach. Należałem do komitetu obywatelskiego, byłem mężem zaufania w czasie wyborów. Wtedy jeszcze nic nie było przesądzone, a angażowanie w politykę nawet w małej skali, wymagało nieco odwagi. Nie poszedłem w politykę, jestem do dziś inżynierem.

Ale udało się, wygraliśmy, Pan Mazowiecki został premierem. Po latach podpisuję się pod każdym słowem i każdą decyzją jaka podjął w tych trudnych czasach. Ci, którzy opowiadają jakieś bzdury o potężnym polskim przemyśle i inne brednie, nie mogą lub nie chcą pamiętać jak stało się po nocach w kolejkach po byle co. Moją ciężarną żonę pobili w sklepie, bo kupowała w krótszej kolejce, bez komentarza. A tyłki czym podcieraliście, zapytam was malkontenci?

Ale nie tym chciałem pisać.

Pan Tadeusz Mazowiecki był wspaniałym facetem, mądrym i odważnym. Wiele mu zawdzięczamy. Mam nadzieję, że będzie żył w naszych sercach. Sercach ludzi, którzy przeżyli ten trudny i niesamowity czas pokojowej, ale stanowczej walki o lepsze jutro dla naszego kraju, dla naszych dzieci i wnuków. Cześć pamięci pierwszego premiera wolnej Polski Pana Tadeusza Mazowieckiego!

panpererinos: Do zostania premierem w 1989 roku, gdy za wschodnią granicą ciągle był silny ZSRR, istniał Układ Warszawski, w Polsce było mnóstwo radzieckiego wojska i jeszcze żaden kraj bloku wschodniego nie ruszył do przemian, trzeba było wielkiej odwagi. Do komentowania i krytyki w internecie pod nickiem nie trzeba żadnej odwagi. I to jest różnica między Mazowieckim a tymi, którzy teraz plują na niego kilka godzin po jego śmierci.

myslacyszaryczlowiek1: Minęło dobre dwadzieścia lat. Niewybaczalne błędy Mazowieckiego.

1. Pozwolić na zjednoczenie Niemiec, szczególnie że Francja i UK były przeciwne. To Polsce będzie się odbijało czkawką przez następne kilkaset lat. Dowodzi tego historia. Polska była wtedy silna, gdy Rosja i Niemcy były podzielone.

2. Likwidacja polskiego przemysłu. I proszę nie opowiadać głupot, że przemysł sam upadł. Miałem okazję pracować w tych wspaniałych zachodnich fabrykach, wcale aż tak nie odbiegały poziomem od polskich. Doprowadził do tego, że z Zachodu sprowadzaliśmy tak zaawansowane produkty jak cegły, dachówki i słoiki do weków, i to aż z Francji.

3. Ponieważ pamiętam jeszcze te czasy. To ogólnie dziecinna naiwność, że dobrzy wujkowie z Zachodu tak bezinteresownie pomogą Polsce. W rezultacie zostaliśmy kolonią bezlitośnie wykorzystywaną przez Zachód, jesteśmy gorzej traktowani niż za Sowieta, bo za Sowieta mieliśmy większą swobodę, wojsko polskie nie było wysyłane na wojny za niepolskie interesy, polityka gospodarcza była niezależna, co chociażby dowodzą kredyty za Gierka itd., można by podawać mnóstwo przykładów, jak chociażby taki, że sprzątaczka nie musiała znać j. rosyjskiego, aby móc wykonywać swoje obowiązki.

ffamousffatman: @myslacyszaryczlowiek1 chyba nie myśli

Minęło dobre dwadzieścia lat, niewybaczalne błędy Mazowieckiego:

1. Nie przekopał nowych cieśnin przez Danię.

2. Jego karygodne niedopatrzenia w realizacji wytycznych Rządu Nowego Wszechświatowego Porządku doprowadziły do tego, że po Francji jeżdżą polskie autobusy.

3. "W rezultacie zostaliśmy kolonią bezlitośnie wykorzystywaną przez Zachód, jesteśmy gorzej traktowani jak za Sowieta". Może jakie kalkulacje? Np. ile kosztowało nas odrzucenie planu Marshalla i "pomoc" radziecka w zamian?

Daniel B.: Z "Polskiego zoo" utkwiła mi kwestia Tadeusza Mazowieckiego (żółwia):
Już w OBOP nie uwierzę
Nie będę w Belwederze
I mówiąc całkiem szczerze
Głupio mi...
Mnie również było głupio, że moi rodacy dali szansę Tymińskiemu na zmierzenie się w drugiej turze z Wałęsą... Było mi wstyd, mimo że nie mogłem wtedy głosować, bo miałem 14 lat.

yendrol: Byłem na Jasnej Górze w sierpniu 1989 r., gdy na murach klasztornych Mazowiecki stał jako pierwszy niekomunistyczny premier po II wojnie. Nie było wtedy komórek, internetu, więc dla większości z nas było to jak grom z jasnego nieba. :-) Czekaliśmy na to całe dekady. Wielu nie doczekało. Dzisiaj mało kto to docenia. To była wielka zmiana. Odzyskaliśmy wolność. To, co z nią robimy, widać na tym i innych forach, nie tylko internetowych. Ale nie obarczajmy tym Tadeusza Mazowieckiego. Poznałem Go kiedyś osobiście, jak przyszedł do nas w liceum. Miałem, jak to młody człowiek, pretensje a to o religię w szkołach, a to o inne sprawy. Wiem jednak, że to był wybitny Polak. Wiele mu zawdzięczamy. Dziękuję, Panie Premierze! Odpoczywaj w spokoju!

Zapal znicz, napisz wspomnienie

Chciałbyś podzielić się swoim osobistym wspomnieniem o Tadeuszu Mazowieckim? Pamiętasz jakiś moment z historii swojego życia, w którym On i to, co robił, było ważne? Opublikujemy jeszcze dziś na Wyborcza.pl. Napisz: listy@wyborcza.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.