Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Wiele jest opinii negatywnych: "I co z tego? Boże, cóż to za news?", "Jak jutro otworzę lodówkę, to też wyskoczy książęce baby... bleee", "Czy była już pierwsza królewska kupa? Jaki smak? Kolor i gramatura?", "Nareszcie... Może wreszcie przestaną o tym w kółko...", "Żenada... swojego nie znamy... a cudze chwalimy...".

Na Facebooku wielbiciele porucznika Borewicza nie mogli darować Jedynce, że zamiast zapowiedzianego odcinka serialu puściła przydługi dokument o Williamie i Kate: "Taa, i zamiast kultowego 007 jakiś durny film, co nas obchodzi monarchia gdzieś na jakiejś wyspie?".

Informacja ważna czy nie?

JKS: Nie wiem jak wy, ale generalnie olewam Windsora 3.8. Na lekcjach historii dynastia Wettynów (Sasów) kojarzyła mi się jak najgorzej, ich hanowerscy potomkowie Sachsen-Coburg-Gotha też niczym mi nie zaimponowali. Ale ten mały ma geny babci i choć nie powiedział jeszcze słowa, to już stał się królem ludzkich serc, no i mediów. Oto, jak wygląda winieta dzisiejszego brukowca. Respect...



Zobacz okładki brytyjskich dzienników: "The Sun" zmienił nazwę na cześć następcy tronu

Halina H: Na świecie urodziło się tyle dzieci, a mówi się tylko o jednym, w czym tamte dzieci są gorsze. Kto wie, może któreś z nich wynajdzie lek na raka, a książątko będzie zwykłym nierobem żyjącym na koszt rodziców.

Joanna D. : A ja wolę takie informacje niż te o wojnie w Syrii (bombardowania na piekarnie, szpitale, przedszkola), o małej Madzi i jej domniemanym wyglądzie w drugim roku życia i kabaretów rodzimej sceny politycznej. Cóż za pomysł, że tamte dzieci są gorsze lub lepsze w czymkolwiek? Są takimi samymi bezbronnym niemowlętami i nierobami żyjącymi przez co najmniej kilkanaście najbliższych lat na koszt rodziców jak to książęce.

hetmanwiechu Urodził się kolejny darmozjad na garnuszku Polaków na zmywaku. Gratuluję.

ja-optymistycznie W Polsce masz Sejm i Senat darmozjadów. Brytyjczycy przynajmniej na rodzinie królewskiej nieco zarabiają (jako atrakcji turystycznej), a my mamy tylko cyrk i wstyd na cały świat.

robokopo: Uuu... Jakże się cieszę niezmiernie... Następny nierób do kolekcji... Ja (jak miliardy innych) mam zapie...ć, nie licząc na nich, bo to przecież populizm... A tu... od początku wiadomo, że się pracą nie zhańbi, a kasy będzie miał jak lodu... To jest coś niepojętego, że Anglicy - tak nowoczesny naród - łożą na utrzymanie nierobów, bo "niebieska krew"... A "Gazeta Wyborcza", taka opiniotwórcza, taka krytyczna, publikuje takie bzdury... Wstydzilibyście się tam! Słyszycie mnie?

1ewkas: A gdyby nie napisali, zaraz byłoby: "Wszystkie portale i gazety podają, tylko wy się obijacie".

miroskom: Tak się dziwnie składa, że królestwami są najbogatsze, najnowocześniejsze i najbardziej liberalne państwa w Europie: Dania, Szwecja, Norwegia, Holandia, Belgia, Luksemburg, Wielka Brytania, Hiszpania (ta akurat ostatnio ma trochę kłopotów, ale i tak jest bogatsza od Polski). Poza tym na tej według ciebie "bandzie nierobów" Brytyjczycy całkiem nieźle zarabiają, czyli bilans wychodzi na plus. Do tego król czy królowa nie bierze udziału w awanturach politycznych, nie jest stronnikiem żadnej partii.

A jeżeli Brytyjczycy, Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy czy Norwegowie będą mieli dość swoich monarchów, to w głosowaniu (są to demokratyczne społeczeństwa) wybiorą sobie system republikański. Nie my będziemy o tym decydowali. Można uważać, że monarchia to przeżytek, ale nie zmienisz ustroju Brytyjczykom.

Księżna Kate urodziła syna. Wiadomość w oszklonej ramce i na Twitterze

Kate czy Kasia

_oeil_du_spectateur: Że się powtórzę! Czy polska prasa mnie słyszy? Czy możemy wreszcie ustalić kilka rzeczy? Skoro Charles jest nazywany w Polsce Karol, a Elizabeth to Elżbieta, to może w końcu z Kate (Catherine) ktoś zrobiłby Kasię (Katarzynę) i z Williama Wilhelma? (William the Conqueror to po polsku Wilhelm Zdobywca, William II Rufus to po polsku Wilhelm II Rudy, William III of Orange to po polsku Wilhelm III Orański, ponadto np. Richard the Lionheart to Ryszard Lwie Serce, Henry VIII to Henryk VIII, a George III to Jerzy III).

Kolejną sprawą są tytuły. W Polsce nie ma odpowiednika angielskiego "duke" czy "duchess", które są tytułami nadawanymi przez monarchę i niższymi niż godność książęca. Tu tłumaczeniem powinno być diuk/duszesa [z urodzenia] /diukowa [po mężu].

Jedynie książęta krwi mają prawo do tytułu "prince"/"princess" - tłumaczonych na książę/księżniczka - /księżna - tytuł po mężu.

Kate nie jest księżną Kate (ale po polsku - Kasią), tak samo jak Diana nie była księżną Dianą, a jedynie Dianą, księżną Walii (po mężu)! Kate to Kate, diukowa Cambridge, żadna tam księżna Kate.

Tak więc książę Wilhelm Walijski, diuk Cambridge i jego małżonka księżna Wilhelmowa Walijska, diukowa Cambridge lub po prostu Kasia, diukowa Cambridge, mają dziecko.

Czy to taki wielki news, że biedny chłopiec się urodził? Tego nie wiem. Tak se pomyślałem tylko, że wyprostuję fakty i doedukuję polską prasę. ;-)

Twitter nie był pierwszy!

Brytyjczycy o narodzinach dowiedzieli się oficjalnie z komunikatu wystawionego w oszklonej ramce na dziedzińcu pałacu Buckingham i z Twittera królewskiej rodziny.

- Byłem pewien, że ktoś wcześniej "ćwierknie" i informacja pojawi się na Twitterze. Szczelność była jednak absolutna. Nikt się nie ośmielił zrobić takiego gestu. Świadczy to o szacunku dla rodziny królewskiej - tłumaczy Jan Wojciech Piekarski, były ambasador RP w Luksemburgu i Belgii.



A na Facebooku dzielono się tweetem Beaty Chmiel, która ukradła wieczór takim podpisem pod tą fotką: "Tak wygląda klęska Twittera" ;)



Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.