Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Opisana przez Mariusza Szczygła w reportażu "Śliczny i posłuszny" wstrząsająca historia kobiety, która ponad 30 lat temu zakatowała dziecko swojego partnera, została skazana, i po zatarciu kary została nauczycielką i ekspertem MEN wzbudziła wielkie emocje wśród czytelników.

Po opublikowaniu przez nas fragmentów reportażu wczoraj wieczorem na Facebooku rozgorzała dyskusja, choć wiele wątków w tym skrócie nie zostało zawartych, m.in. relacja matki morderczyni, która w podobny sposób znęcała się nad córką.

Oto ta dyskusja.

Alicja Myślę, że ona jest chora. Prawdopodobnie coś wydarzyło się w jej własnym dzieciństwie. Ona zaadaptowała to do nowej sytuacji. Nie każda kobieta powinna mieć dzieci. Kiedyś taka kontrola będzie. Smutne, że ofiara staje się przestępcą. Podwojone nieszczęście.

Miriam O ile pamiętam, to ona była macochą, nie matką małego. Na szafce albo na ścianie w ich mieszkaniu wisiała kartka z wypisanymi ilościami uderzeń pasem za poszczególne "przewinienia''.

Alicja Była widocznie bita w dzieciństwie. Ten sposób traktowania dziecka jako swojej własności prowadzi do nieszczęścia. To jest tzw. socjalne dziedzictwo.

Miriam Skąd takie wnioski? Z tego co pamiętam, to ona go katowała na zimno, z totalnym sadyzmem. Znam ludzi bitych w dzieciństwie, którzy nie odliczali dziecku kilkunastu uderzeń pasem za zmoczoną przy myciu zębów piżamkę.

Twoje, Alicjo, podejście i usprawiedliwianie sadystki mnie zwyczajnie po ludzku przeraża.

Alicja Staram się zrozumieć, a nie usprawiedliwić. DZIECKO BITE TRACI EMPATIĘ DO INNYCH. To potwierdza psychologia. Mogę powołać się na prace Alice Miller.

Iwona Całkowicie się nie zgadzam z twoją teorią Alicjo! Wiem, co mówię...

Miriam Przeraża mnie natychmiastowy odruch usprawiedliwiania takiego sadyzmu. I od razu uznałaś, że ta kobieta była bita w dzieciństwie? I że to było powodem katowania dzieciaka?

Alicja Chłopiec zgwałcony w dzieciństwie gwałci jako dorosły... w sprzyjających temu okolicznościach. Miriam, przeczytaj uważnie, co mówię wcześniej. Nie usprawiedliwiam, tylko usiłuję zrozumieć. Od usprawiedliwienia miała adwokata.

Natalia Alicjo, myślę, że nawet jeśli ma pani rację i nie chce usprawiedliwiać tej kobiety, pani intencje mogą być opacznie zrozumiane. Takich ludzi, jak tak kobieta, nie ma sensu próbować zrozumieć. Oni są chorzy, i już. Jedynie.

Alicja Jedni rodzą się ze zmianami w mózgu, inni nabywają ich przez postępowanie otoczenia. Chorych należy leczyć.

Miriam Alicjo, mam byłego ucznia, koszmarnie katowanego w dzieciństwie. Ma dwoje dzieci, nastolatków. Palcem ich nie tknął w myśl zasady - "byłem bity, nie biję". A ta kobieta miała spis kar. Za zmoczenie piżamy wodą na przykład. I skąd pani wnioskuje, że ona sama była w dzieciństwie bita?

Alicja Jeśli nie zrozumie się przyczyn, nie można zastosować terapii ani nie można zmienić wielu sytuacji społecznych i prawnych doprowadzających do takich wypadków. Np. sam zakaz kary cielesnej i psychicznych upokorzeń nie wystarczy, jeśli ten przepis jest martwy, a nie jest przez ludzi stosowany w praktyce.

Powiedziałam już wcześniej, że zmiany osobowości, aby ujawniły się w tak tragiczny sposób w przyszłości, muszą mieć sprzyjające okoliczności. Jedni cierpią na nerwice, co jest zablokowaniem tych negatywnych uczuć z dzieciństwa, inni otwierają puszkę Pandory.

Simona Jest napisane w artykule (w pełnej wersji), że była bita przez matkę dokładnie tak samo, jak sama biła...

Miriam A jeśli przyczyną znęcania się nad małym był zwyczajnie sadyzm i brak jakichkolwiek ludzkich odruchów? Nie zawsze powodem takiego sadyzmu, jaki doprowadził do śmierci tego dziecka, jest bycie bitym przez oprawcę w dzieciństwie.

Alicja No, to by potwierdzało tę psychologiczną teorię. Zresztą nie jest ona moim wymysłem.

Miriam Nie bardzo rozumiem, co by potwierdzało? Czyli wysnuła pani teorię i próbuje dopasować fakty? Smutne, że pierwszym pani odruchem było szukanie usprawiedliwienia dla sadystki. A szanowny tatuś? Też według pani był bity?

Alicja Zazwyczaj ludzie nie są sadystami. Sadyzm zatem nie może być zwyczajny, bo byłby normą zachowania, a nie jest. Zawsze jest przyczyna. Zmiany w mózgu natury genetycznej, uszkodzenia, choroby lub wpływ z zewnątrz. Rzecz mogła się nie ujawnić, ale np. zazdrość o uczucia męża do syna, które może w jakimś momencie okazał chociaż raz, lub tylko podejrzenie o takie uczucia spowodowały wyzwolenie się napięcia. Ludzie niekochani w dzieciństwie zawsze będą mieli mniejsze lub większe problemy w życiu dorosłym.

Jeżeli dziewczynka nie była kochana i akceptowana przez ojca, jej poczucie wartości jest zagrożone. Szuka partnera, który by był ideałem ojca. Sama zachowuje w takim związku pewną infantylność. Związki takie łatwo rozpadają się, gdyż mężczyźni nie lubią odgrywać roli terapeutycznych ojców i poszukiwania trwają nadal.

Miriam Zazwyczaj... A jednak przykre, że czyimś odruchem po przeczytaniu o takich dziecięcych cierpieniach jest szukanie usprawiedliwienia dla oprawcy. Zwyczajnie po ludzku przykre i zatrważające. Wolę odruchy serca. A u szanownego tatusia co według pani spowodowało czerpanie przyjemności z patrzenia na bite dziecko i branie udziału w katowaniu?

Alicja Przypuszczam, że ojciec był osobą słabą psychicznie, dzieckiem zastraszonym przez matkę w dzieciństwie i nieszanowanym, gdyż obraził się w dziecinny sposób gestem dziecka odczytanym jako lekceważący. Stosunek żony do niego, jej domniemaną zazdrość przyjmował za głębokie uczucie To ona dawała mu poczucie ważności i wartości, traktując go jako swojego quasi-ojca, o czym z całą pewnością nie miał pojęcia. Ludzie dobierają się na zasadzie zabliźniania swoich własnych RAN.

Sprawdźcie sami, co was boli i jakie macie rany niezaleczone lub zaleczone, i kto jest lekarzem, a przekonacie się, że teoria jest prawdziwa. Przypominam wierzącym, a wielce oburzonym i imputującym mi raz brak serca, raz usprawiedliwianie osoby, że przebaczanie jest wysoką wartością w chrześcijaństwie. Potępiam czyny, ale nie osobę.

Miriam A czasem sadysta z sadystką. I ktoś ich później usprawiedliwia, wysnuwając niczym faktycznym niepoparte teorie. Obrzydlistwo.

Rafał Dajcie spokój, szukanie przyczyny nie równa się próbie usprawiedliwiania. Naukowcy nie biorą się do usprawiedliwiania kosmosu lub natury.

Wiolka Koch Co Ty piszesz kobieto? "Nie każda kobieta powinna mieć dzieci". Czy to usprawiedliwia takie okrucieństwo? Nie ma najmniejszego usprawiedliwienia dla takiej zbrodni! Najmniejszego!

Czy myślicie, że zrozumienie oznacza usprawiedliwienie? Czy warto w ogóle zastanawiać się, dlaczego ONA to zrobiła. I co powoduje, że człowiek robi takie straszne rzeczy? Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl





Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.