Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W ostatnich dniach przedmiotem debaty publicznej stała się informacja o wizycie polskich parlamentarzystów z panią marszałkinią na czele w Chińskiej Republice Ludowej. Wizyta odbędzie się 4 czerwca, w dniu jakże symbolicznym, kiedy w 1989 roku Polska odzyskała wolność, a w Chinach została ona brutalnie stłamszona podczas pokojowego protestu na Placu Tiananmen. W wyniku użycia siły przez chińskie władze zginęło wówczas około 3 000 osób.

Amnesty International wraz z Fundacją Inna Przestrzeń, Instytutem Lecha Wałęsy i Students For a Free Tibet Poland od lat monitorują i zajmują się kwestią poszanowania praw człowieka w Chinach i Tybecie. Wyrażamy głębokie zaniepokojenie brakiem refleksji polskich władz będących reprezentantami polskiego społeczeństwa, które w dużej mierze angażowało się w demokratyczne przemiany w Polsce i dla których szczególną datą jest wspomniany 4 czerwca. Nam Polakom trudno byłoby wyobrazić sobie sytuację, kiedy w dniu rocznicy wydarzeń z grudnia 1970 roku, sierpnia 1980 roku czy wprowadzenia stanu wojennego, w komunistycznej Polsce wizytę odbywałaby delegacja "wolnego świata". Wierzymy, że w wyborze tej daty kierowała się pani dobrymi intencjami. Mogą świadczyć o tym doniesienia, że zamierza pani wraz z polskimi parlamentarzystami w tym dniu zwrócić uwagę chińskim władzom na kwestie dotyczące praw człowieka. Liczymy że po powrocie do kraju, przyjmie pani nasze zaproszenie do spotkania w celu omówienia efektów wizyty.

Tymczasem w zaistniałej sytuacji oczekujemy, że kwestia praw człowieka zostanie publicznie poruszona, a w trakcie rozmów z przedstawicielami władz ChRL omówione zostaną m.in. następujące kwestie:

- przeprowadzenie niezależnego i bezstronnego śledztwa w sprawie wydarzeń na Placu Tiananmen i wyegzekwowania odpowiedzialności od osób odpowiedzialnych za łamanie praw człowieka

- otwarcie publicznej debaty o tym co się stało w nocy z 3 na 4 czerwca 1989 r.

- powstrzymanie stosowania represji i skazywania osób za pokojowe korzystanie z wolności do wyrażania poglądów i do zgromadzania się, w szczególności tych osób, które domagają się ponownej oceny wydarzeń z 1989 r. i upamiętniających ofiary, tj. organizacja "Matki z Placu Tiananmen"

- powstrzymanie represji politycznych wobec mniejszości narodowych, w tym Tybetańczyków, będących przyczyną tragicznych protestów - samospaleń (dotychczas podpaliło się co najmniej 120 Tybetańczyków apelujących o wolność swojego kraju)

- wciąż najwyższa na świecie liczba wykonywanych wyroków kary śmierci, w tym za przestępstwa o charakterze politycznym czy gospodarczym

- bezprawne przymusowe wysiedlenia i przesiedlenia

- uwięzienie Gendun Czokji Nima, XI Panczenlama Tybetu, czy Liu Xiaobo, działacza demokratycznego i laureata Pokojowej Nagrody Nobla i jego żony Li Xia, bezprawnie zamkniętej w areszcie domowym.

Z poważaniem,

Draginja Nadażdin,

Dyrektorka Amnesty International Polska

Warszawa, 1 czerwca 2013 r.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.