Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Związek Polskich Ośrodków Leczenia Niepłodności i Wspomaganego Rozrodu, Łódź, 27 maja 2013 r.

Pan Jarosław Kaczyński, Prezes Prawa i Sprawiedliwości

Szanowny Panie Prezesie

Ponieważ nie zwykłem poddawać się emocjom, zwłaszcza negatywnym, zwracam się do Pana dopiero po trzech dniach od haniebnego wystąpienia sejmowego Pana Jerzego Rębka - posła partii, której Pan przewodzi i dzień po święcie wszystkich matek. Nie wątpię bowiem, że z tej okazji choć raz pomyślał Pan o istocie macierzyństwa.

Opinii publicznej znana jest Pańska elegancja wobec kobiet, a zwłaszcza szacunek, jakim darzył Pan Swoją Mamę. Nie mogę więc zrozumieć, dlaczego jednocześnie toleruje Pan pełne nienawiści, obraźliwe wobec kobiet i matek zachowania Swoich kolegów partyjnych. Trudno mi uwierzyć, by wątpliwa kultura polityczna była dla Pana ważniejsza niż własna.

Dlatego w imieniu lekarzy stwarzających szansę kobietom mającym problemy z macierzyństwem zwracam się do Pana, by ten niezwykle ważny problem traktować z należytym szacunkiem i powagą, na jaki zasługuje. Apeluję również, żeby zachęcił Pan Swoich kolegów partyjnych, by bez względu na przekonania poszerzyli wiedzę na temat procedury in vitro i wspomaganego rozrodu. A także pogłębili swoją wrażliwość. Być może to pozwoli im rzetelniej pracować dla społeczeństwa, a Panu nie przynosić wstydu z powodu ich ignorancji i arogancji.

Gotowi jesteśmy pomóc im zrozumieć temat, którym tak się emocjonują. Dlatego załączam krótkie i, mam nadzieję, zrozumiałe wyjaśnienie zagadnień związanych z problematyką in vitro.

Z poważaniem

dr n. med. Sławomir Sobkiewicz,
prezes Zarządu Związku Polskich Ośrodków Leczenia Niepłodności i Wspomaganego Rozrodu

Krótkie informacje dotyczące procedury in vitro

Leczenie niepłodności to często długi i trudny proces dla pary, która pragnie posiadać dziecko. Zwykle problem ten dotyczy również otaczającej rodziny. Wpływa na całe bieżące życie pary i jest przyczyną stresu, depresji oraz znacznego wysiłku i dolegliwości związanych z procesem diagnostycznym i samym leczeniem.

Niestety, współczesna medycyna nie potrafi jeszcze zapobiegać czy leczyć wielu przyczyn lub skutków niepłodności. Dlatego też, podobnie jak w innych dziedzinach medycyny, gdzie kończą się możliwości odwrócenia niekorzystnych zjawisk zdrowotnych, zastępowane jest rodzajem protezy. Tak jest z przeszczepami serc, nerek, soczewek oka, naczyń krwionośnych, płuc, wątrób i właśnie procedurą in vitro. Wszystkie te procedury (i wiele innych im podobnych w medycynie) nie są leczeniem przyczynowym, lecz jedynie zastępowaniem utraconej funkcji ludzkiego organizmu.

Chęć posiadania dziecka jest jedną z największych potrzeb związku dwojga ludzi. Jest kwintesencją istnienia rodziny i społeczeństwa. Nie wszystkim jest dana możliwość uzyskania potomstwa w prosty i naturalny sposób. Dla tych, dla których inne drogi posiadania własnego dziecka, przeżywania ciąży i macierzyństwa są zamknięte, a leczenie niepłodności nie przynosi efektów, pozostaje procedura in vitro. Dzięki tej powstałej 35 lat temu i uhonorowanej Nagrodą Nobla metodzie leczenia na świecie urodziło się już ponad 5 000 000 dzieci, które są szczęśliwe i dają szczęście swoim rodzicom.

Niestety, z powodów światopoglądowych i braku wiedzy, do języka, którym publicznie komentuje się zagadnienia związane z problematyką in vitro, wkradło się wiele nacechowanych emocjami negatywnymi nieścisłości, które należy wyjaśnić. I tak:

1. W leczeniu metodą in vitro od jednej kobiety pobierane jest kilka- kilkanaście komórek jajowych, które są zapładniane. Niestety, część, zarówno plemników, jak i komórek jajowych posiada naturalne niedoskonałości, które powodują (obserwowane w pracowni in vitro) zatrzymanie rozwoju powstałych w wyniku ich zapłodnienia zarodków. Podobny proces dzieje się w naturze i nikt nie nazywa tego zabijaniem embrionów. O niedoskonałościach w trakcie rozwoju zarodków świadczą też badania naukowe dotyczące zarodków, które przestały się rozwijać w okresie przed implantacją w macicy lub w czasie poronień w ciągu pierwszych 12 tygodni ciąży. Tych samoistnych poronień u kobiet jednak nikt nie ośmieliłby się nazwać mordowaniem zarodków.

2. Rozwój nauki i technologii w zakresie in vitro pozwala od wielu lat stosować metodę witryfikacji, która umożliwia przeżycie 100 proc. przechowywanych zarodków i komórek jajowych. Dzięki temu żadna komórka jajowa i zarodek nie są narażone na zniszczenie, wszystkie mogą służyć parom w ich dalszych staraniach o potomstwo. Nieprawdziwa jest więc opinia o niszczeniu "nadliczbowych" zarodków.

3. Polskie kliniki in vitro korzystają z najnowszych, światowych osiągnięć medycyny w tym zakresie. Stosowane są w nich także najwyższe standardy etyczne w postępowaniu z gametami i zarodkami w celu ochrony ich przed niepotrzebnym i nienaturalnym zniszczeniem. Nie prowadzi się także żadnych badań na zarodkach. Nieprawdziwe są również informacje o rzekomym handlu zarodkami i ich "eksporcie".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.