Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma takiego dylematu i stanu duszy, którego nie wzięłaby na karb literatura.

Sięgnij po "Annę Kareninę". Już w tej jednej książce każdy, nawet drugoplanowy bohater doświadcza takiej gamy emocji, stanów ducha, udręk i radości, że po jej przeczytaniu w człowieku rodzi się to najwspanialsze poczucie, jakoby książka wyjaśniła mu kawał życia.

Tak, śmiem twierdzić, że w literaturze jest odpowiedź na wszystko. Nazwij Twój ból, problem, nieszczęście, a ja odpowiem Tobie tytułem. Czujesz notoryczny, bezsensowny smutek? Sięgnij po "Podbój szczęścia" Russella. Pojawił się w Twoim życiu problem obezwładniającego lenistwa? Proszę, na to jest "Obłowow" Gonczarowa. To nie znaczy naturalnie, że Twój problem zniknie. Po prostu spojrzysz nań w świeżej perspektywie, która być może zainspiruje Cię do dalszych zmian.

A teraz opowiem o moim bezpośrednim zetknięciu z kulturą czytającą. Francja. Mój partner jest Francuzem. Kiedy pierwszy raz pojawiłam się u niego w rodzinnym domu, zaczarował mnie malutki telewizor (pękaty, mniejszy od mikrofalówki), który upchnięty jest pomiędzy książki i który włącza się tylko na moment, w którym ojciec robi prasowanie.

Po obiedzie następuje sjesta, a jej nieodłącznym elementem jest książka. Ojciec wyciąga atlas z opisami krajów, młodszy brat klasyczny francuski komiks, ktoś inny periodyk, matka zaczytuje się Zweigiem. Książka to towarzysz życia. Mój partner pokazał mi swoją ukochaną kieszeń w kurtce, bo "w niej najwygodniej zmieścić książkę".

Wszystkie wiekopomne dzieła literatury mają bowiem we Francji swoje malutkie, kieszonkowe wydanie, aby właśnie nawet Tołstoja można było wziąć ze sobą do metra. Jak widać, nie trzeba wcale iść tak daleko, by dla wygody kupować Kindle, tablety czy notebooki.

A teraz co to czytanie daje? Nie chcę wyliczać oczywistych korzyści. Zamiast tego powiem, co się często dzieje z człowiekiem nieczytającym. Brak w nim perspektywy, aby zrozumieć szeroko pojętą "inność" postaw, charakterów, sytuacji. Przepastność duszy ludzkiej, gama szalonych osobowości, złożoność sytuacji życiowych, to wszystko wytęża nasz zmysł "odmienności", którą literatura uczy nas kochać, fascynować się nią, a nawet do niej dążyć. A to jest już coś, co w polskim społeczeństwie tragicznie zanika. Tak więc czytajmy! Już nie tylko po to, aby być lepszymi ludźmi, ale lepszymi Polakami.

Co o tym sądzisz? Napisz:listydogazety@gazeta.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.