Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Moje marzenia, mimo że wielu mogą wydać się przyziemne, pozostają wciąż nieosiągalne. Jakie one są? Pozwolę sobie wkleić treść ogłoszenia, które zamieściłem na jednym z portali ogłoszeniowych.

"Szanowni Państwo, zdaję sobie sprawę, że moje ogłoszenie nie jest typowym podaniem o pracę, ale traktuję je bardzo poważnie i chcę być z Państwem szczery.

Nazywam się Artur, mam 27 lat, skończyłem studia i do tej pory pracowałem głównie w działach handlowych, przy obsłudze klientów i pracach biurowych. Doszedłem do takiego etapu w życiu, w którym zrozumiałem, że nigdy więcej nie chcę zajmować się tym, co robiłem do tej pory, że robiłem coś, co zupełnie nie sprawia i nie będzie sprawiało mi przyjemności. Przez oczekiwania innych, własną głupotę i brak odwagi nigdy nie spróbowałem zawodowo zająć się tym, co od zawsze sprawiało mi przyjemność.

Odkąd pamiętam, zawsze pomagałem rodzinie i znajomym przy pracach remontowych, cieszę się, kiedy w domu coś się zepsuje, bo będę mógł kupić nowe narzędzia i to naprawić. We własnym zakresie próbuję swoich sił w pracach remontowych, stolarskich, przy renowacji mebli, drobnych pracach hydraulicznych czy elektrycznych. Sprawia mi to po prostu ogromną przyjemność!

Szanuję pracę rąk i podziwiam rzemieślników - mistrzów w swoim fachu. I właśnie takich osób szukam - rzemieślników, którzy gotowi są, żeby przekazać swoją wiedzę i podzielić się doświadczeniem. Szukam fachowców od remontów, stolarzy, tapicerów, ludzi, którzy chcą wyszkolić sobie oddanego pracownika, lubiącego swoją pracę. Jestem gotowy przyjąć każde wynagrodzenie, jeżeli na początku będę musiał się wykazać, pracując za darmo - podejmę wyzwanie. Rodzaj umowy lub jej brak w tym momencie jest dla mnie nieistotny. Chcę po prostu zacząć robić to, o czym marzyłem od dawna.

Nie szukam jednorazowych zleceń, dorywczej pracy czy bohaterów TVN-owskiej "Usterki". NIE OCZEKUJĘ dofinansowania do wczasów pod gruszą, paczek świątecznych, benefitów na sport i rozrywkę ani pracy w godz. 8-16.

Jeżeli widzą Państwo cień szansy na podjęcie współpracy, proszę o kontakt. Zależy mi na ofertach z Wrocławia i najbliższych okolic."


Zależy mi, żeby moje ogłoszenie trafiło do jak najszerszej grupy odbiorców, a przy okazji chciałbym poruszyć kwestię możliwości przekwalifikowania się młodych "wykształciuchów", którzy zrozumieli, że to nie uczelniany dyplom jest spełnieniem ich marzeń, ale zdobycie rzetelnego fachu i pracy, która byłaby czymś więcej niż tylko obowiązkiem. Mam 27 lat i świadomość, że zegar tyka... Jak nie teraz, to kiedy?

Pozdrawiam serdecznie, licząc na jakikolwiek odzew.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.