Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Ponad połowa społeczeństwa żyje w stanie półsnu: nie umie prawidłowo i racjonalnie ocenić napływających informacji" - napisała w liście do "Gazety" Katarzyna Weder. "Ponad połowa społeczeństwa wierzy, że instytucje państwowe można skorumpować na taką skalę, bądź w ogóle wątpi w racjonalne wyjaśnienie i dopuszcza możliwość, że PiS, Macierewicz et consortes mogą prawidłowo i prawdziwie opisywać rzeczywistość. Raptem 31 proc. badanych pozostało przy zdrowych zmysłach! Czy to nie jest powód do bicia na alarm? Co się dzieje z racjonalizmem, ze zdolnością do rozsądnej oceny rzeczywistości i informacji o świecie?" - pyta autorka.

List opublikowany na wyborcza.pl skomentowało bardzo wiele osób. "Ja wiem, czemu Kaczyński brnie w Smoleńsk" - napisał mawapo. - "To dla niego jedyny sposób, żeby zdobyć władzę. Musi mieć wroga, tak najłatwiej zjednoczyć wyborców. Gdyby nie było tej katastrofy, na tapecie byłby multiplex dla "Trwam" albo opluwanie wirtualnego sojuszu Palikot-Tusk, a może jeszcze coś innego."

" Naród, którego dwie trzecie wierzy w zamach w Smoleńsku, który zabija się codziennie na drogach (5000 rocznie) i który zamiast fizyki i matematyki woli uczyć swoje dzieci religii. Czy taki naród ma przyszłość?" - dorzuca mieszaniec-zopola.

123jna deklaruje, że przeraża ją fakt, iż tak wielu Polaków to ludzie irracjonalni, nie kierujący się w życiu rozumem a jedynie emocjami, i to negatywnymi. "Tacy ludzie będą zawsze wstrzymywać rozwój kraju. Z nimi nie nadrobimy tych dziesiątków lat zacofania, życia na marginesie rozwijającego się świata. Rozum, racjonalizm to są dla Polaka wady, ważna jest "dusza słowiańska", która chyba pojmują ci ludzie jako wieczny błogostan alkoholowy, rozwiązłość seksualną i płaczliwe nocne Polaków rozmowy."

Z kolei ossam.2 przypomina, że winę za "aferę trotylową" ponoszą dziennikarze. "Też powinni bić się w piersi, sporo sieczki w głowach ludziom porobili" - pisze. - "Od czasu katastrofy rozmowy z pisowcami przeprowadzają prawie na klęczkach a w rząd walą jak w bęben posługując się retoryką Kononowicza: "wszystko źle, niczego nie ma"."

"A ja nie wierze w państwo, które ugina się pod kontrolą kościoła i populistycznej opozycji - pisze mariushh. "Jeśli Polska nie pozbędzie się fobii i kompleksów, to umrze, a tego jej nie życzę. Wolność to rozum, którego tu niestety brak - konkluduje.

Za to acmenos widzi realne zagrożenie w retoryce prezesa Kaczyńskiego i Macierewicza. "Kołacze mi się w głowie przykład dawnej Jugosławii" - pisze. "Piękny kraj, cudowna przyroda, wspaniali, weseli ludzie. Mija kilka lat i mamy dziesiątki tysięcy trupów, masowe gwałty, morze nieszczęścia. Gdzie zatarła się granica pomiędzy walką polityczną a koszmarem? Kiedy charyzmatyczni politycy stali się zbrodniarzami? Czy ktoś mógł to przewidzieć?"

Jego zdaniem dzisiaj w Polsce zbyt często traktuje się wolność słowa jako wartość nadrzędną "Tylko czy rzeczywiście powinniśmy pozwolić wszystkim na wszystko? Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć?" - zastanawia się acmenos. "Czy ktoś da mi gwarancje, że sekta Macierewicza poprzestanie na słowach? Czy jest taki mądry, który zagwarantuje, że Kaczyński nie zostanie premierem albo prezydentem? Przecież tak niewiele brakowało, żeby dzisiaj głosił swoje prawdy o zamachu jako Prezydent RP!"

Dyskusję podsumowuje nietakmabyc: "Dużo tu trafnych komentarzy. Przy takich okazjach zawsze żałuję, że wyznawcy PiS nigdy tych tekstów nie przeczytają."

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.